Wenezuela bez prądu. Umierają ludzie, którzy muszą korzystać z dializ

W Wenezueli w wyniku przerwy w dostawach energii zmarło od soboty 15 osób. To pacjenci, którzy nie mogli otrzymać dializ - informuje organizacja humanitarna Codevida.

"Sytuacja osób z niewydolnością nerek jest bardzo trudna, krytyczna" - ocenił Francisco Valencia, szef organizacji. Dodał, że z przerwą w zasilaniu zmagają się już prawdopodobnie wszystkie placówki, w których udzielane są dializy. Od dializ zależnych jest 10 tysięcy 200 Wenezuelczyków.
Wenezuela z brakiem zasilania zmaga się od czwartkowego popołudnia. Nicolas Maduro przerwę w dostawach prądu nazwał "wojną energetyczną wymierzoną w Wenezuelę", o którą oskarżył "imperialistów". Sekretarz stanu Mike Pompeo w odpowiedzi zapewnił, że żaden kraj na świecie nie ma wpływu na kryzys energetyczny w Wenezueli, za który odpowiada wyłącznie "niekompetencja reżimu Maduro".
Od 2014 roku Wenezuela pogrążona jest w kryzysie gospodarczym, w efekcie którego PKB kraju spadł o połowę, Inflacja osiągnęła poziom 10 tysięcy procent, a stopa życiowa mieszkańców kraju spadła do poziomu sprzed 70 lat.
Na prezydenta Wenezueli 10 stycznia zaprzysiężony został Nicolas Maduro. Polityk wygrał wybory, w których nie wzięła udziału część opozycji, a społeczność międzynarodowa uznała głosowanie za sfałszowane. 23 stycznia przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Juan Guaido ogłosił się tymczasowo pełniącym urząd prezydenta. Decyzję lidera opozycji uznało ponad 50 państw, w tym Stany Zjednoczone i Polska.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Wenezuela bez prądu. Umierają ludzie, którzy muszą korzystać z dializ
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl