Otto Warmbier próbował się zabić? Nowe hipotezy ws. studenta więzionego w Korei Północnej

- Nigdy nie dowiemy się, dlaczego umarł - powiedziała lekarka badająca pośmiertnie ciało Otto Warmbiera, który trafił do koreańskiego więzienia po tym, jak zerwał propagandowy plakat. Dziennikarz "South China Morning Post" podjął się jednak analizy potencjalnych przyczyn śmierci mężczyzny. Publikacja stawia sprawę w nowym świetle.
Zobacz wideo

- Otto Warmbier to bardzo wyjątkowa osoba - mówił podczas minionego szczytu USA - Kora Płn. Donald Trump. - Myślę, że bez Otto nie doszłoby do tego spotkania. Otto nie umarł na próżno - podkreślał prezydent Stanów Zjednoczonych niecały tydzień temu.

"Największy błąd w życiu"

Los Otto Warmbiera faktycznie jest wyjątkowo tragiczny. Jako student pojechał do Korei Północnej na kilkudniową wycieczkę. W styczniu 2016 roku został uwięziony, ponieważ dopuścił się "wrogich działań przeciwko KRLD" i "próby przewrotu". "Próbą przewrotu" było zerwanie propagandowego plakatu z zamkniętej dla turystów części hotelu Yanggakdo.

Podczas procesu młody mężczyzna przyznał się do "popełnienia poważnego przestępstwa przeciwko KRLD".

- Popełniłem największy błąd mojego życia. Ale jestem tylko człowiekiem [...] I błagam Was, żebyście znaleźli w swoich sercach przebaczenie i pozwolili mi na powrót do mojej rodziny - błagał 21-latek podczas rozprawy. Został jednak skazany na 15 lat ciężkich robót fizycznych.

"Wydawał z siebie nieludzkie, gardłowe wycie"

W czerwcu 2017 roku w wyniku negocjacji rządów USA i Korei Północnej, Otto Warmbier został odesłany domu. Okazało się, że od wielu miesięcy był w stanie wegetatywnym. Według świadków w drodze do Stanów Zjednoczonych wydawał z siebie "nieludzkie, gardłowe wycie", a jego ramiona i nogi były "kompletnie zdeformowane". 

Krótko po powrocie do USA Otto zmarł. Bezpośrednią przyczyną zgonu był brak wystarczającego dopływu tlenu i krwi do mózgu. Korea Północna oświadczyła, że niedługo po procesie mężczyzna zatruł się jadem kiełbasianym, a następnie - po przyjęciu tabletki nasennej - zapadł w śpiączkę

"Nigdy nie dowiemy się dlaczego umarł"

Los młodego Amerykanina splótł się z wielką polityką, a wokół jego śmierci pojawiło się wiele pytań. Rodzina Warmbiera zarzuciła władzom Korei Północnej torturowanie mężczyzny.

Na początku marca Doug Bock Clark z "South China Morning Post" opublikował artykuł, w którym sugeruje, że "historia o brutalnie torturowanym Otto przestała być użyteczna" po osłabieniu się napięć pomiędzy USA i KLRD. Przeprowadzone przez niego dziennikarskiego śledztwo prowadzi do konkluzji, że przyczyny śmierci Amerykanina mogą być inne, niż dotychczas sądzono.

Lakshmi Kode Sammarco, lekarka która badała ciało Warmbiera po śmierci stwierdziła, że nie było na nim znaczących blizn, a obie półkule jego mózgu były uszkodzone w równym stopniu, co sugeruje, że nie doszło do urazu mechanicznego. Według lekarki młody Amerykanin najprawdopodobniej nie był torturowany. Jej zdaniem "nigdy nie dowiemy się" dlaczego umarł. Fizycznego torturowania mężczyzny w więzieniu nie potwierdził też wywiad Korei Południowej.

Dziennikarz "SCMP" w swoim tekście podkreśla, że choć warunki w północnokoreańskich więzieniach są trudne, to zachodni więźniowie traktowani są z reguły lepiej, z uwagi potencjalną konieczność odesłania ich do domu. Biorąc pod uwagę rozległe niedotlenienie mózgu, które ostatecznie doprowadziło do jego śmierci, nie da się wykluczyć, że Otto po tym, jak usłyszał wyrok, próbował popełnić samobójstwo. W śledztwie "South China Morning Post" rozważane są również inne hipotezy dotyczące śmierci Warmbiera, np. gwałtowna reakcja alergiczna.