Indie żądają od Pakistanu uwolnienia pilota. "Dobrze radzą", by "nie stała mu się krzywda"

Indie żądają natychmiastowego uwolnienia pojmanego przez Pakistan pilota, który zdołał się katapultować z myśliwca zestrzelonego nad Kaszmirem.
Zobacz wideo

Resort obrony Pakistanu potwierdził, że jego samoloty zaatakowały cele w strefie indyjskiej, a nad swoim terytorium zestrzeliły dwa indyjskie samoloty. Rzecznik pakistańskiej armii Maj Gen Asif Ghafoor oświadczył, że wbrew wcześniejszej informacji, w niewoli jest tylko jeden pilot.

Indie żądają od Pakistanu uwolnienia pilota

Indie potępiły atak Pakistanu i oskarżyły Islamabad o łamanie międzynarodowego prawa humanitarnego oraz konwencji genewskiej. Szef indyjskiej dyplomacji wydał oświadczenie, w którym poinformował o wezwaniu najwyższego pakistańskiego dyplomaty w Delhi - Pełnomocnika Wysokiego Komisarza ds. Pakistanu. Szef indyjskiego MSZ tłumaczy, że w przeciwieństwie do pakistańskiego, wcześniejszy atak indyjski miał charakter "niezbrojnego działania antyterrorystycznego". Indie utrzymują bowiem, że uderzyły na bazę terrorystów z ugrupowania JeM - Armia Mahometa w Balakot po stronie Kaszmiru kontrolowanej przez Pakistan. Władze Pakistanu utrzymują z kolei, że indyjski nalot zakończył się porażką i nikt nie ucierpiał w jego wyniku.

W oświadczeniu szefa indyjskiej dyplomacji napisano także, że Indie "dobrze radzą" Pakistanowi, by "zagwarantował, że przebywającemu w jego areszcie indyjskiemu personelowi wojskowemu nie stanie się żadna krzywda".

Pakistan zapewnia, że tak właśnie jest i że pilotowi nie stała się żadna krzywda. Jako dowód Maj Gen Asif Ghafoor opublikował na Twitterze zdjęcie indyjskiego wojskowego.

W internecie opublikowano także rozmowę z pilotem, który twierdzi, że jest dobrze traktowany. Wywiad można znaleźć m.in. na profilu Ministerstwa informacji Pakistanu. Nie można jednak w żaden sposób zweryfikować, czy oświadczenie nie jest wymuszone.

Apele o deeskalacje konfliktu płyną z całego świata

Premier Pakistanu Imran Khan wezwał do deeskalacji konfliktu,z kolei szef indyjskiego rządu Narendra Modi dotąd nie wypowiedział się publicznie.

O złagodzenie napięcia apelują także politycy z całego świata. Sekretarz stanu USA Mike Pompeo rozmawiał osobno z ministrami spraw zagranicznych Indii i Pakistanu, wzywając ich do unikania "dalszej aktywności wojskowej". Wezwał obu "do zachowania powściągliwości i uniknięcia eskalacji za wszelką cenę". W podobnym duchu wypowiedziały się Chiny i Unia Europejska.

Przypomnijmy, że zarówno Indie, jak i Pakistan mają w swoim arsenale broń jądrową.

Na terenie Kaszmiru, spornego regionu podzielonego między Indie i Pakistan, było w ostatnich dniach niespokojnie. We wtorek pakistańskie władze poinformowały o śmierci czterech osób wskutek indyjskiego ostrzału. Indie donosiły z kolei o ostrzelaniu przez ich samoloty obozów rebeliantów na terenach przygranicznych w Pakistanie. Miał to być odwet za dokonany 14 lutego w Kaszmirze zamach samobójczy, w którym zginęło 44 członków indyjskich sił paramilitarnych. Winą za zamach indyjskie władze obarczyły Islamabad. W konsekwencji oba kraje odwołały swoich ambasadorów.

Kaszmir jest podzielony między Indie i Pakistan od 1947 roku. W regionie niemal ciągle dochodzi do starć zbrojnych i zamachów.