Nowe fakty w sprawie próby uprowadzenia boeinga. Zginął młody aktor, miał pistolet zabawkę

Młody mężczyzna chciał uprowadzić samolot lecący z Bangladeszu do Dubaju. Próba nie powiodła się, a niedoszły porywacz zmarł na skutek odniesionych ran postrzałowych po akcji antyterrorystów. Lokalne służby ustaliły nowe szczegóły wydarzenia.
Zobacz wideo

Nieudana próba uprowadzenia boeinga 737 miała miejsce w niedzielę w trakcie rejsowego lotu z Dhaki do Dubaju. Jeden z pasażerów miał wyciągnąć pistolet, którym zaczął wymachiwać. Według słów przedstawiciela sił zbrojnych Bangladeszu, generała Motiura Rahmana, młody mężczyzna zażądał widzenia z premier kraju - Sheikh Hasiną. Po interwencji członka personelu pokładowego, kapitan rejsu zdecydował się wykonać awaryjne lądowanie na międzynarodowym lotnisku Shah Amanat w Chittagong.

Do akcji przystąpili antyterroryści. W osiem minut zatrzymali niedoszłego porywacza. Mężczyzna wkrótce zmarł na skutek odniesionych ran postrzałowych. Jak podkreśliły siły specjalne, w akcji nikt inny nie odniósł obrażeń. Udało się bezpiecznie ewakuować z pokładu samolotu wszystkich 148 pasażerów.

Początkujący aktor z problemami w małżeństwie

W poniedziałek śledczy ujawnili nowe szczegóły dotyczące wydarzenia. Jak ustaliła lokalna policja 25-latek nazywał się Mohammad Palash Ahmed i był początkującym aktorem. Prawdopodobnie był niezrównoważony psychicznie.

Personel lotu obawiał się, że porywacz mógł wnieść na pokład samolotu materiały wybuchowe, a niektórzy pasażerowie twierdzili, że widzieli przy nim broń palną. Jednak komisarz policji z Chittagong Kusum Dewan w poniedziałkowym oświadczeniu stwierdził, że mężczyzna nie miał przy sobie materiałów wybuchowych, a jedynie pistolet zabawkę.

Zarządzający lotniskiem Sarwar-e-Zaman w rozmowie z agencją AFP przekazał, że według dotychczasowych ustaleń Ahmed chciał rozmawiać o swoich problemach małżeńskich z premier Bangladeszu, Sheikh Hasiną Wajed, która w tym czasie odwiedzała Chittagong.