USA: Niesłusznie skazany spędził za kratkami prawie 40 lat. Dostanie 21 mln dolarów odszkodowania

71-letni Craig Coley w ramach ugody otrzyma 21 milionów dolarów od kalifornijskiego miasta Simi Valley. Mężczyzna na początku lat 80. został niesłusznie skazany na dożywocie za zamordowanie swojej byłej partnerki i jej 4-letniego syna.

21 milionów dolarów - taka jest wysokość kwoty ustalonej w ramach ugody między 71-letnim Craigiem Coleyem a miastem Simi Valley w Kalifornii. Mężczyzna został w 1980 r. został niesłusznie skazany za zamordowanie 24-letniej byłej partnerki i jej 4-letniego syna.

Coley wyszedł na wolność w 2017 r., kiedy po przeprowadzeniu badań DNA i ponownym przeanalizowaniu dowodów ostatecznie potwierdzono jego niewinność.

- Mimo że żadna kwota nie naprawi tego, co stało się w przypadku pana Coleya, rozstrzygnięcie tej sprawy to jedyna słuszna decyzja dla niego i naszej społeczności - mówił w odniesieniu do wielomilionowego odszkodowania przedstawiciel miasta Simi Valley Eric Levitt.

W ubiegłym roku stan Kalifornia przyznał Craigowi Coleyowi osobne, 2-milionowe odszkodowanie.

Niesłuszne skazanie Craiga Coleya

Do morderstwa 24-letniej Rhondy Wicht i jej 4-letniego syna Donalda doszło w 1978 roku. Ciała kobiety i dziecka znaleziono w jej mieszkaniu w Simi Valley. Chłopiec został uduszony, podobnie jak jego matka, która przed śmiercią została także pobita i zgwałcona.

W gronie podejrzanych natychmiastowo znalazł się 31-letni Craig Coley, wówczas manager w restauracji. Para niedługo przed tragedią rozstała się po dwuletnim związku. Jeszcze tego samego dnia trafił w ręce policji.

Sąsiadka Rhondy Wicht zeznała, że widziała auto Coleya zaparkowane w pobliżu mieszkania ofiar, gdy doszło do morderstwa. Miała też widzieć osobę podobną do podejrzanego, odjeżdżającą autem. Inny świadek mówił ławie przysięgłych, że słyszał hałasy dochodzące z mieszkania o 5.30 nad ranem - opisuje "Los Angeles Times".

Sprawa jednak od początku była niejasna. Wcześniej ten sam świadek zeznał w rozmowie z policjantom, że hałas dochodził z mieszkania nie o godz. 5.30, a godzinę wcześniej. Wtedy Coley był jeszcze na spotkaniu ze znajomymi.

Mężczyzna niezmiennie podkreślał, że jest niewinny. Mimo to usłyszał zarzut podwójnego morderstwa. W 1980 r. został skazany na dożywocie bez prawa do zwolnienia warunkowego.

Niewinny wychodzi na wolność

W 2016 r. w związku z mnożącymi się wątpliwościami wznowiono śledztwo. Policjanci po 39 latach od morderstwa poszli do mieszkania sąsiada ofiar i wyjrzeli przez okno. Okazało się, że nie można było z niego w żaden sposób dostrzec, kto kierował autem nocą, której doszło do zbrodni.

Jednak najważniejszym dowodem były wyniki badań DNA. Na pościeli Rhondy Wicht znaleziono spermę i komórki nabłonkowe nieznanego mężczyzny. Okazało się, że nie pochodziły one od Craiga Coleya, podobnie jak ślady zidentyfikowane na ubraniach dziecka.

Craig Coley wyszedł na wolność w listopadzie 2017 r.

Do dziś nie ustalono, kto tak naprawdę zamordował kobietę i jej syna. Sprawca, jeśli wciąż żyje, najprawdopodobniej pozostaje na wolności.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
USA: Niesłusznie skazany spędził za kratkami prawie 40 lat. Dostanie 21 mln dolarów odszkodowania
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl