Branson i inni zbadali słynny Great Blue Hole. Na dnie znaleźli plastikowe śmieci i... kamerę

"Potwory na dnie? Prawdziwe potwory, które zagrażają oceanom, to zmiany klimatu i plastik" - napisał Richard Branson, podsumowując swoją wyprawę do Great Blue Hole. Zespół z udziałem miliardera zbadał spektakularny podmorski lej krasowy - i znalazł w nim śmieci.
Zobacz wideo

Ma 300 metrów średnicy, 125 m głębokości i z góry wygląda jak idealny okrąg. Great Blue Hole - jeden z największych na świecie morskich lejów krasowych - od dawna przyciąga badaczy i turystów. Teraz leżąca u wybrzeża Belize formacja skalna po raz pierwszy została tak dokładnie zbadana. 

Lej był badany już przez podróżnika Jacque'a Cousteau latach 70., po czym stał się popularny wśród turystów. W grudniu do Great Blue Hole udała się nowa ekspedycja, w której brali udział m.in. wnuk słynnego podróżnika, Fabien Cousteau, oraz miliarder Richard Branson - opisuje CNN.

Zespół badał Great Blue Hole przy pomocy dwóch łodzi podwodnych. Wykonano nowe zdjęcia, a także skan 3D leju za pomocą sonaru. W ten sposób powstał kompletny, wirtualny model struktury. Na mapie udało się ująć m.in. znajdujące się blisko dna leju stalaktyty. Ich obecność potwierdza, że lej powstał na lądzie, a dopiero później (wraz ze wzrostem poziomu morza) znalazł się pod wodą.

Śmieci w Great Blue Hole

Naukowcy natrafili też na przygnębiające znaleziska - pojedyncze plastikowe śmieci.

Co z mitycznymi potworami, które czają się w morskich głębinach? Cóż, prawdziwe potwory, które zagrażają oceanom, to zmiany klimatu i plastik. Niestety, widzieliśmy plastikowe butelki na dnie leju. To prawdziwa plaga oceanów. Musimy skończyć z jednorazowym plastikiem

- napisał na swoim blogu Branson. Poza śmieciami, nurkowie znaleźli też... zgubioną przez kogoś wodoodporną kamerę GoPro z działająca kartą pamięci w środku.

- Jednak śmieci było i tak mniej, niż się spodziewaliśmy - mówi oceanografka Erika Bergman, jedna z liderek ekspedycji. Oceniła, że Great Blue Hole jest wręcz zaskakująco czysty i pozbawiony znaczących śladów działalności człowieka. Biorąc pod uwagę niesamowitą skalę zaśmiecenia oceanów przez ludzi, pojedyncze butelki w leju na Karaibach rzeczywiście nie powinny dziwić. Plastikowe śmieci odnaleziono już nawet w Rowie Mariańskim, najgłębszym miejscu na Ziemi. 

Więcej o: