Nicolas Maduro zapowiedział zamknięcie ambasady i konsulatów Wenezueli w USA

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro ogłosił, że zamknie ambasadę i konsulaty w USA. Zaatakował też prezydenta Stanów Zjednoczonych, opisując "szaleństwo" Donalda Trumpa, a jego działania nazwał "wielką prowokacją".
Zobacz wideo

Od 23 stycznia w Wenezueli funkcjonuje dwóch prezydentów: Nicolas Maduro, zaprzysiężony 10 stycznia na kolejną kadencję, oraz Juan Guaido, który ogłosił się "tymczasowym prezydentem". Guaido ma poparcie Stanów Zjednoczonych, przez co Maduro idzie na zwarcie z Waszyngtonem.

Maduro najpierw dał amerykańskim dyplomatom 72 godziny na wyniesienie się z Wenezueli, a w czwartek powiedział, że zamknięta zostanie ambasada jego kraju w USA, a także konsulaty.

Jak przytacza "Wall Street Journal", podczas ogłaszania tej decyzji Maduro nazwał Stany Zjednoczone "infantylnymi", w kontekście odmowy Waszyngtonu wycofania swoich dyplomatów z Wenezueli.

To Donald Trump chce wprowadzić de facto niekonstytucyjne rządy (w Wenezueli - red.). Nie ma wątpliwości, że to on, z jego szaleństwem, wierzy, że jest policją świata. To wielka prowokacja

- mówił Maduro.

Polityczna układanka po wydarzeniach z Wenezueli

Tak zwana "Grupa Limy", nazwana od miejsca jej założenia w 2017 roku, gromadzi państwa zaniepokojone pogłębiającym się od kilku lat kryzysem w Wenezueli. Państwa grupy, w tym Brazylia czy Argentyna, nie uznały - za wyjątkiem Meksyku - wyboru Nicolasa Maduro na kolejną prezydencką kadencję.

Przeprowadzone w maju wybory zdaniem międzynarodowych obserwatorów nie spełniały warunków uczciwości. Za prawowitego przywódcę kraju uznały też spikera parlamentu Juana Guaido, który wczoraj ogłosił przejęcie funkcji głowy państwa.

Wśród państw popierających Guaido są też Stany Zjednoczone, Francja, Kanada czy Wielka Brytania.

Dotychczasowego prezydenta, Maduro, poparły między innymi Rosja, Chiny, Turcja, Iran czy Kuba. Rozmawiał z nim już Władimir Putin, który wyraził poparcie "legalnych władz", a rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że Rosja jest zaniepokojona stanowiskami niektórych państw, które "nie wykluczają interwencji" w Wenezueli.

Z kolei prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan miał zwrócić się do Maduro tymi słowami: "Bracie Maduro! Bądź silny, jesteśmy z tobą!".