Kreml oskarża USA o "próbę uzurpowania władzy w Wenezueli". Maduro: Nie ufajcie gringos!

Stany Zjednoczone otwarcie popierają "tymczasowego prezydenta" Wenezueli Juana Guaido, z kolei Rosja - prezydenta Nicolasa Maduro. Kreml zarzucił Amerykanom, że w ten sposób próbują sobie "uzurpować władzę" w Wenezueli. Sam Maduro z kolei ostrzega naród: - Nie ufajcie gringos!
Zobacz wideo

Rosjanie obrali konfrontacyjny kurs wobec USA w świetle wydarzeń w Wenezueli. 23 stycznia w trakcie ogromnego protestu w stolicy kraju, Caracas, lider opozycji Juan Guaido ogłosił się "tymczasowym prezydentem" państwa z woli Wenezuelczyków i zaapelował do prezydenta Nicolasa Maduro do ustąpienia ze stanowiska.

Maduro, rządzący w Wenezueli od 2013 roku, a zaprzysiężony na drugą kadencję 10 stycznia tego roku, ogłosił, że nie odda władzy. Jednocześnie te wydarzenia zapoczątkowały efekt domina: m.in. Rosja i Chiny udzieliły poparcia Nicolasowi Maduro, czy też podtrzymały, że uznają go za pełnoprawnego prezydenta Wenezueli, gdy USA, Kanada oraz spora część państw Ameryki Południowej uznały Juana Guaido.

Polityczny przewrót w Wenezueli. USA wchodzą do gry

Nicolas Maduro szybko zdecydował też o zerwaniu stosunków dyplomatycznych z USA w świetle poparcia Amerykanów dla Guaido i dał dyplomatom 72 godziny na opuszczenie kraju.

Stany - w odwecie - podjęły podobną decyzję i zaprosiły przedstawicieli Guaido do rozmów. Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo zapowiedział też, że amerykańscy dyplomaci nie podporządkują się decyzji Maduro.

Jak opisuje agencja Associated Press, Donald Trump już zapewnił, że wykorzysta wszystkie amerykańskie możliwości dyplomatyczne i ekonomiczne, by odbudować demokrację w Wenezueli. Takie deklaracje dały oręż do walki Maduro, który już zwracał się do Wenezuelczyków słowami: Nie ufajcie gringos [cudzoziemcom, w tym kontekście chodzi o Amerykanów - red.].

Rosja o Guaido: Próbuje uzurpować sobie władzę

Na takie zdecydowane deklaracje zareagował Kreml. Rzecznik Władimira Putina, prezydenta Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Pieskow stwierdził, że działania USA to "próba uzurpowania władzy" w Wenezueli, która narusza prawo międzynarodowe. Pieskow powiedział też, że Kreml jest zaniepokojony stanowiskami niektórych państw, które "nie wykluczają interwencji" w Wenezueli.

Uważamy, że ta próba uzurpowania suwerennej władzy jest sprzeczna z podstawami i zasadami prawa międzynarodowego, a także jego naruszeniem

- mówił Pieskow cytowany m.in. przez CNBC. Zarzucił też Stanom Zjednoczonym, że podsycają uliczne protesty i próbują podważyć Maduro.

Dopytywany o to, czy Rosja - w razie detronizacji Maduro - udzieli mu azylu, Pieskow odparł tylko, że to właśnie Maduro jest prawowitym przywódcą Wenezueli. Wcześniej, przed wypowiedzią Pieskowa, rosyjskie MSZ w oficjalnym komunikacie zaapelowało do społeczności międzynarodowej, by zaczęła mediować między wenezuelską opozycją a rządem.

"W bezceremonialnych działaniach Waszyngtonu widzimy nową demonstrację totalnego ignorowania norm i zasad prawa międzynarodowego" - czytamy w oświadczeniu MSZ Rosji.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Kreml oskarża USA o "próbę uzurpowania władzy w Wenezueli". Maduro: Nie ufajcie gringos!
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl