Stado dzików wbiegło na autostradę we Włoszech. Zginął 28-letni Polak, 10 osób rannych

W poważnym wypadku na włoskiej autostradzie A1 zginął mężczyzna polskiego pochodzenia. W zdarzeniu brały udział trzy pojazdy, wywołały je dziki, które wtargnęły na jezdnię.

Do tragicznego wypadku doszło wcześnie rano w czwartek, w regionie Lombardii, między miejscowościami Lodi i Casalpusterleng, na głównej włoskiej autostradzie A1. Zginął 28-letni mężczyzna, którego samochód uderzył w stado przechodzących przed drogę dzików. Kolejnych 10 osób zostało rannych, wśród nich jest pięcioro dzieci - podaje agencja informacyjna ANSA.

Inne włoskie media dodają, że zmarły był Polakiem. Podają też nieco inną wersję zdarzeń. Według "Corriere dela Sera", dziki przekopały się pod ochronnym ogrodzeniem i tą drogą weszły na autostradę. Dwa pierwsze samochody, którymi podróżowały dwie rodziny z dziećmi, uderzyły w zwierzęta i zatrzymały się. Wtedy nadjechał trzeci samochód, którym jechała para młodych Polaków. Potrącił jednego z kierowców i zderzył się z dwoma stojącymi na poboczu samochodami. Jak podaje "La Repubblica" 28-latek zginął na miejscu, nie zadziałały poduszki powietrzne. Towarzysząca mu kobieta w poważnym stanie trafiła do szpitala.

Zobacz wideo