Tsunami w Indonezji. Na scenie zginął prawie cały zespół, wokalista we łzach opowiada o tragedii

W sobotę w indonezyjskie wyspy Jawa i Sumatra uderzyło tsunami. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 280 osób. Wśród nich znaleźli się muzycy z lokalnego zespołu Seventeen, którzy w momencie kataklizmu grali koncert.
Zobacz wideo

Tsunami w Indonezji spowodowało śmierć ponad 280 osób, prawie tysiąc zostało rannych. Ciągle nie jest znany los wielu zaginionych. Poszukiwania prowadzone są na obszarze około 100 kilometrów w głąb lądu. Wśród ofiar kataklizmu znaleźli się członkowie zespołu Seventeen.

Tsunami porwało ze sceny zespół i fanów

Nie było żadnych ostrzeń przed zbliżającą się morderczą falą, nieświadomi niczego muzycy występowali, pod sceną zgromadziło się około 200 osób. Fala uderzyła od tyłu sceny i porwała ze sobą ludzi, w tym basistę, menadżera i gitarzystę zespołu. Oni oraz jeden z członków obsady technicznej zginęli na miejscu. Do dziś nie wiadomo, co się stało z perkusistą, zaginęła także żona wokalisty, który opowiada o kataklizmie w tym pełnym emocji filmie:

 

Wokalista prosi także o modlitwę w intencji swojej zaginionej żony Dylan.

Media donoszą, że najbardziej prawdopodobną przyczyną powstania ponad dwumetrowej fali, jest podwodne osunięcie się części zbocza wulkanu Krakatau, do którego doszło pół godziny przed kataklizmem. Co więcej, mieszkańcy spustoszonych terenów obawiają się kolejnych skutków aktywności wulkanu, który ciągle emituje lawę i pył wulkaniczny.Władze utrzymują, że system alarmowy zadziałał, jednak nie wszędzie.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Tsunami w Indonezji. Na scenie zginął prawie cały zespół, wokalista we łzach opowiada o tragedii
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl