Czechy: wypadek w kopalni w Karwinie. Większość rannych i ofiar śmiertelnych to Polacy

W kopalni w czeskiej Karwinie trwa akcja ratunkowa. W czwartek doszło tam do wybuchu metanu. W wyniku eksplozji zginęło 13 osób, w tym 11 Polaków.

Pierwsza sześcioosobowa grupa ratowników górniczych z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu przystąpiła w nocy do akcji ratunkowej w kopalni w czeskiej Karwinie, gdzie doszło do wybuchu metanu.

Czytaj także: Ta mapa pokazuje wyraźnie: Polakom w kwestii poglądów bliżej do Wschodu. Zaskakują Czechy

W wyniku eksplozji zginęło 13 osób - 11 Polaków i dwóch Czechów. Dziesięć osób zostało rannych. W chwili tragedii pod ziemią były 23 osoby.

Obecnie cała kopalnia jest zamknięta. Ze względu na wysoką temperaturę nie można kontynuować prac ratunkowych. Ciało jednego z górników wywieziono na powierzchnię, zlokalizowano ciała czterech kolejnych, pozostałych jeszcze nie udało się odnaleźć.

Najciężej ranni zostali przetransportowani do pobliskich szpitali. - Trzy osoby trafiły do szpitali, siedmiu górników zostało na miejscu opatrzonych przez lekarzy - powiedział Ivo Czelehovsky, rzecznik firmy OKD, właściciela kopalni.

Na miejsce jedzie premier Mateusz Morawiecki.

Czechy: wypadek w kopalni w Karwinie

Konsul Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie jest w czeskiej Karwinie i spotkał się z dyrekcją kopalni. Pozostaje też w kontakcie z rodzinami poszkodowanych.

Poinformowało o tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych na Twitterze. "Łączymy się w bólu z rodzinami oraz bliskimi ofiar katastrofy" - napisano.

Premier Czech Andrej Babisz napisał, że wypadek jest wielką tragedią. We wpisie na Twitterze złożył kondolencje bliskim ofiar. "Jestem w kontakcie z pracującymi na miejscu ratownikami. Jesteśmy gotowi udzielić wszelkiej pomocy, swoją pomoc zaoferował też polski premier. W tej chwili pozostaje nam wiara i modlitwa" - napisał.

Do wybuchu doszło po godz. 17.00, ponad 800 metrów pod powierzchnią ziemi.

Zobacz wideo
Więcej o: