Zagadkowe punkty i cenzura na nagraniu nowej rakiety. Takie mają bronić Polski i Europy

Amerykanie przetestowali swoją nową antyrakietę SM-3 Block IIA, która ma być głównym orężem bazy budowanej w Redzikowie. Wszystko miało przebiec zgodnie z planem i skończyć się udanym zniszczeniem celu. Na opublikowanym nagraniu testu można dostrzec jednak pewne ciekawostki, a raczej zagadki.

Fragment celu został ocenzurowany, zaś potem kamery pokazały zagadkowe punkciki lecące na granicy atmosfery.

Test odbył się w połowie minionego tygodnia nad Pacyfikiem. Antyrakieta SM-3 Block IIA została wystrzelona z Hawajów, gdzie znajduje się testowa baza systemu Aegis BMD. Taka sama jak ta budowana obecnie w polskim Redzikowie.

Czytaj także: Hełmy oślepiają pilotów i tylko najlepsi dają radę lądować. Trudne testy supermyśliwca

Testowany pocisk został wystrzelony w kierunku nadlatującej z odległości kilku tysięcy kilometrów rakiety - celu. Zrzucił ją gdzieś nad Pacyfikiem ciężki samolot transportowy C-17. Spadając ku wodzie, uruchomiła silniki pod spadochronami, rozpoczynając właściwy lot. To niecodzienny, ale regularnie praktykowany przez Amerykanów sposób odpaleń rakiet - celów.

Dwie zagadki na nagraniu

Z nagrania i komunikatu wynika, że test się udał. Antyrakieta przechwyciła cel gdzieś na granicy atmosfery i zniszczyła go uderzeniem z wielką prędkością. Szczegółów Amerykanie nie ujawniają. Na opublikowanym nagraniu widać jednak dwie istotne ciekawostki.

Na początku filmiku można zauważyć ingerencję cenzora. Czubek rakiety - celu zrzucanej z samolotu jest zamazany. Z jakiegoś powodu wojskowi cenzorzy nie chcieli, aby można było zobaczyć, jak wygląda jej głowica. Amerykańskie wojsko rzadko ucieka się do takich zabiegów na publikowanych przez siebie wideo.

Rakieta-cel z ocenzurowanym szczytem tuż po zrzucie z C-17Rakieta-cel z ocenzurowanym szczytem tuż po zrzucie z C-17 Fot. Dvidshub.net

To, co chcieli w tym wypadku ukryć, najpewniej widać pod koniec nagrania na ujęciach pokazujących samo przechwycenie. Można tam dojrzeć małą chmarę obiektów, z których tylko jeden jest trafiany i niszczony przez antyrakietę SM-3. - Można przypuszczać, że pozostałe to wabiki, które miały utrudnić trafienie właściwej głowicy - mówi Gazeta.pl Marcin Niedbała, redaktor miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa".

Rosjanie od lat chwalą się tym, że umieszczają na szczytach swoich rakiet balistycznych liczne wabiki, które mają oszukiwać amerykańskie systemy antyrakietowe. Amerykanie najwyraźniej sprawy nie ignorują. - Od dawna pracują nad zdolnością do odróżniania prawdziwych głowic od wabików i niszczenia tych pierwszych - mówi Niedbała.

Ocenzurowany szczyt startującej rakiety - celu mógł więc mieć niecodziennych kształt i być na przykład oblepiony wabikami odrzucanymi później w locie. Sama głowica też mogła być specyficzna i przystosowana do manewrowania. Rosjanie takimi też się od dawna chwalą. Podkreślają zwłaszcza zdolność głowicy pocisków Iskander do manewrowania i wymykania się obronie przeciwlotniczej przez zmienianie swojego kursu. Amerykanie mogli nie chcieć pokazywać, jak wyglądają ich głowice manewrujące.

Grupa obiektów, tuż przed trafieniem jednego z nich przez antyrakietęGrupa obiektów, tuż przed trafieniem jednego z nich przez antyrakietę Fot. Dvidshub.net

Duże możliwości, ale opóźnione

Wszystko to pokazuje, że testy amerykańskich antyrakiet mają drugie dno, którym wojsko USA się nie chwali publicznie. Pomimo oficjalnej otwartości i publikowania zdjęć oraz nagrań, ujawniana jest tylko część informacji.

Z punktu widzenia Polski większe możliwości antyrakiet SM-3 Block IIA od tych oficjalnie deklarowanych to duża zaleta. Takie pociski mają być głównym uzbrojeniem bazy Aegis BMD budowanej w Redzikowie. Ich deklarowane możliwości wystarczą, aby chronić Polskę oraz znaczną część europejskiego terytorium NATO przed różnymi rakietami balistycznymi nadlatującymi ze wschodu. Oficjalnie chodzi o te wystrzeliwane z np. Iranu, jednak w praktyce równie dobrze może chodzić o te odpalane z Rosji.

Budowa bazy w Redzikowie jest jednak opóźniona. Miała być wstępnie gotowa w tym roku, ale termin przesunięto na rok 2020. Winna opóźnienia ma być amerykańska firma budowlana stawiająca główne budynki bazy. Problemy są jednak również z antyrakietami SM-3 Block IIA. To najnowsza wersja używanych już od lat SM-3. Pierwszy test miał miejsce w 2015 roku i był udany. Dwa kolejne skończyły się jednak niepowodzeniem. Dopiero dwa następne, w tym ten ostatni, znów uznano za udane. Nie jest pewne, kiedy rakieta zostanie uznana za gotową.

Rakieta-cel przed odpaleniem z lądu w ramach próby w 2015 roku. Tutaj głowica jest fizycznie zasłonięta przed ciekawskimiRakieta-cel przed odpaleniem z lądu w ramach próby w 2015 roku. Tutaj głowica jest fizycznie zasłonięta przed ciekawskimi Fot. MDA

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Zagadkowe punkty i cenzura na nagraniu nowej rakiety. Takie mają bronić Polski i Europy
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl