Szwedzki dziennik o COP24 w Katowicach. "Życie tutaj to jak wypalenie 1711 papierosów"

Szczy klimatyczny COP24 właśnie rozpoczął się w Katowicach. Z tej okazji szwedzka gazeta "Dagens Nyheter" opublikował tekst o Polsce. "Klimat będzie ratowany w Katowicach - mieście, które kocha węgiel" - napisał szwedzki dziennikarz.
Zobacz wideo

W Katowicach właśnie rozpoczął się COP24 - szczyt klimatyczny ONZ, który potrwa do 14 grudnia. Podczas COP24 mają zostać ustalone zasady ochrony klimatu, które maj pomóc zahamować proces globalnego ocieplenia. Przebieg dnia otwarcia możecie śledzić w naszej relacji na żywo.

"Czarne złoto" polską tożsamością

W niedzielę temat roli Polski w ratowaniu świata przed globalnym ociepleniem poruszył m.in. szwedzki dziennikarz. Z okładki magazynu "Dagens Nyheter" straszą czarne twarze polskich górników. Jakiś czas temu Szwed zjechał z nimi pod ziemię i przyjrzał się ich pracy. "Polscy bohaterowie" - głosi tytuł artykułu.

Dziennikarz pisze, że pierwszą rzeczą, na którą zwraca się uwagę podczas wizyty w Katowicach, jest zapach węgla w powietrzu. Tłumaczy, że miasto jest węglowym zagłębiem Polski. I dodaje: "Tu jest najgorsze powietrze w Europie: życie w Katowicach jest równoznaczne z wypalaniem rocznie 1711 papierosów". Przytacza również inną statystykę: w Polsce rocznie na choroby płuc umiera 48 tysięcy osób, w Szwecji - 7,6 tysiąca. 

Zdaje się, że lekką ironią jest jest dla niego to, że to właśnie tutaj organizowany jest szczyt COP24. "Klimat będzie ratowany w Katowicach - mieście, które kocha węgiel" - pisze. 

Tłumaczy szwedzkim czytelników, że węgiel jest bardzo ważny dla Polaków, zwłaszcza tych mieszkających na Śląsku. "Czarne złoto jest częścią polskiej tożsamości" - pisze. Zaznacza jednak, że nie jest niestety dla kraju dobrym interesem. Polska nie może konkurować z niskimi cenami węgla z Rosji czy Chin, więc państwo dużo musi dopłacać do przemysłu węglowego - przypomina. 

Niemcy "brudniejsze" niż Polska

Dziennikarz "Dagens Nyheter" zauważa, że pomimo że powietrze w Polsce jest mocno zanieczyszczone, to w rankingach plasuje się je dopiero na 20. miejscu. Wyprzedzają je takie kraje jak Niemcy, Wielka Brytania czy Francja. "Polska nazywana jest brudną, mimo że to Niemcy faktycznie produkują i zużywają więcej węgla - a i tak są chwalone jako zielony kraj przyszłości" - pisze. 

Farmy wiatrowe trafią na złom? 

Dodaje, że choć Polska nie jest w czołówce krajów, które zrobiły najwięcej dla "zielonej" energii, to cały czas się stara. Jako przykład podaje m.in. rozbudowę energetyki wiatrowej. Zwraca jednak uwagę, że na razie jest ona na niskim poziomie.

Prawdopodobnie szwedzki dziennikarz nie zapoznał się z projektem "Polityki energetycznej Polski do 2040 roku". Jak podaje portal wysokienapiecie.pl, z zaprezentowanego przez Ministerstwo Energii dokumentu wynika, że wszystkie funkcjonujące dziś w Polsce farmy wiatrowe trafią na złom do 2035 roku, a na ich miejsce nie powstaną już nowe wiatraki.