Służby próbują odzyskać ciało misjonarza, który zginął z rąk tubylców w Zatoce Bengalskiej

Indyjska policja w ostatnich dniach prowadziła dokładne obserwacje wyspy Sentinel Północny. To tam przez lokalne plemię został zamordowany 26-letni podróżnik i misjonarz, John Allen Chau. Służby chcą odzyskać ciało mężczyzny.

W ostatnich dniach indyjska policja prowadziła dokładne obserwacje wyspy Sentinel Północny w Zatoce Bengalskiej. Mieszkający tam Sentinelczycy zakopali ciało 26-letniego amerykańskiego podróżnika i chrześcijańskiego misjonarza Johna Allena Chau. Mężczyzna został zamordowany przez tubylców najprawdopodobniej strzałem z łuku w połowie listopada. Odwiedził wyspę, bo chciał tam szerzyć wiarę.

Służby zastanawiają się teraz, jak odzyskać ciało Amerykanina. W obserwacji Sentinelu Północnego pomagają dwaj rybacy, należący do grupy siedmiu osób zatrzymanych za umożliwienie 26-latkowi dotarcia na wyspę. Policja poprosiła również ekspertów - antropologów - o szczegółowe informacje dotyczące zachowań i zwyczajów Sentinelczyków.

Tubylcy z Sentinelu Północnego

Służby i urzędnicy zwykle nie udają się na tę wyspę. Mieszkający tam ludzie - najprawdopodobniej w liczbie nie większej niż kilkaset osób - żyją podobnie jak ich przodkowie tysiące lat temu. Na wszelkie próby zbliżenia się do wyspy i nawiązania kontaktu tubylcy reagują agresją.

 

Sentinelczycy strzelali już z łuków nie tylko do zbyt blisko nadpływających rybaków, ale także do helikopterów. Z rąk Sentinelczyków zginęło m.in. w 2006 r. dwóch kłusowników, którzy zapuścili się na wyspę. Ich ciał nigdy nie udało się zabrać na stały ląd.

"Nie miał nic oprócz miłości"

John Chau był - jak mówią o nim przyjaciele - odważny i zaangażowany. Pracował jako misjonarz w różnych zakątkach świata. Syn chińskiego uchodźcy z czasów rewolucji kulturalnej chętnie angażował się w programy edukacyjne, w tym piłkarskie, skierowane do dzieci znajdujących się w trudnej sytuacji.

W 2014 roku Chau udał się do Kurdystanu w północnym Iraku, aby pracować z syryjską i iracką młodzieżą, a od kilku lat pracował z birmańskimi dziećmi uchodźców w Tulsa w Oklahomie.

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc