Brytyjski rząd podzielony ws. umowy z UE. Już dwie dymisje, w tym ministra ds. brexitu

Minister do spraw brexitu Dominic Raab złożył rezygnację. To reakcja na przyjęcie przez gabinet Theresy May umowy określającej warunki odejścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Około godziny później dymisję złożyła też Esther McVey, minister pracy.

Osiągniecie porozumienia UE i Wielkiej Brytanii ws. brexitu wydawało się dziś bliższe. Donald Tusk ogłosił dziś datę szczytu, na którym państwa członkowskie mają zatwierdzić umowę z warunkami opuszczenia UE przez Wielką Brytanię, a już w poniedziałek w Brukseli odbędzie się specjalne spotkanie unijnych ministrów do spraw europejskich dotyczące brexitu.

Jednak do podziału ws. umowy doszło w rządzie Wielkiej Brytanii. Dominic Raab - brytyjski minister ds. brexitu - poinformował rano, że zrezygnował ze stanowiska. Około godziny później dołączyła do niego minister pracy  Esther McVey, która także złożyła dymisję, oraz wiceminister ds. brexitu Suella Braverman. 

To protest przeciwko forsowanej przez premier Theresę May umowie o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Wczoraj uzyskała ona wprawdzie formalną zgodę gabinetu na układ, ale dymisje kluczowego ministra ds. brexitu podkopuje jej pozycję, a arytmetyka parlamentarna sugeruje, że uzyskanie zgody parlamentu na porozumienie będzie niezwykle trudne. Przywódczyni proeuropejskiego skrzydła Partii Konserwatywnej, Anna Soubry zaapelowała tymczasem o utworzenie rządu jedności narodowej.

Na dymisje zareagowały rynki finansowe. Wartość funta brytyjskiego wobec dolara spadła.  

Dominic Raab rezygnuje przez umowę brexitową

Nie mogę tego wspierać z czystym sumieniem

- napisał minister Raab. W liście do premier wymienia dwa powody swojej decyzji o tym, że nie może wesprzeć umowy w obecnym kształcie. Pisze, że po pierwsze w jego ocenie takie uregulowanie kwestii Irlandii Północnej "stanowi bardzo realne zagrożenie dla integralności Zjednoczonego Królestwa".

Jako drugi powód wymienia to, że "Unia Europejska ma zachować prawo weta do naszej możliwości opuszczenia" UE. "Żadne demokratyczne państwo nigdy nie zdecydowało się, by być zobowiązanym tak szerokim, narzuconym z zewnątrz systemem kontroli nad prawami" - napisał. 

Umowa brexitowa - co w niej jest?

Zawiera on wynegocjowane wcześniej gwarancje praw dla obywateli Unii Europejskiej mieszkających na Wyspach Brytyjskich, w tym prawie miliona Polaków. Jest w nim też zobowiązanie władz w Londynie do wpłacania składek do unijnego budżetu, z którego pieniądze będą przekazywane krajom członkowskim do 2023 roku.

Do umowy wpisano też najnowsze ustalenia negocjatorów z obu stron dotyczące rozwiązania problemu przyszłej granicy irlandzkiej.

Europejscy przywódcy mają zająć się wstępną wersją umowy na nadzwyczajnym szczycie, który zapewne odbędzie się 25 listopada.

Brexit - co dalej?

Jeśli Unia wyrazi zgodę na porozumienie, projekt zostanie przedstawiony brytyjskiemu parlamentowi. Według ekspertów, będzie to największa przeszkoda dla premier Theresy May.

Arytmetyka parlamentarna pokazuje, że wynik głosowania w parlamencie będzie niepewny. Podzieleni w sprawie brexitu są nawet posłowie rządzącej Partii Konserwatywnej.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Brytyjski rząd podzielony ws. umowy z UE. Już dwie dymisje, w tym ministra ds. brexitu
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl