Rosyjski myśliwiec wytrząsł Amerykanów. Nagranie "niebezpiecznego" incydentu

Amerykański samolot zwiadowczy EP-3 Aries został przechwycony nad Morzem Czarnym przez rosyjski myśliwiec Su-27. Rosjanin wykonał dwa bliskie przeloty obok Amerykanów, w jednym wypadku uruchamiając dopalacz i celowo wywołując turbulencje. Incydent został nagrany kamerami na pokładzie EP-3. Pentagon nazywa go "niebezpiecznym".

Do spotkania w powietrzu doszło w poniedziałek nad Morzem Czarnym nieopodal Krymu. To obszar, gdzie samoloty zwiadowcze NATO krążą nieustannie, obserwując aktywność rosyjskiego wojska na zagrabionym Ukrainie półwyspie.

Maszyny Sojuszu trzymają się międzynarodowej przestrzeni powietrznej, więc Rosjanie nie mogą formalnie uniemożliwić lotów. Zgodnie z tradycją sięgającą zimnej wojny wysyłają jednak na przechwycenie myśliwce, które mają za zadanie zaakcentować swoją obecność i w miarę możliwości przeszkadzać rywalom w szpiegowaniu. Wojska NATO czynią podobnie wobec maszyn rosyjskich zbliżających się do granic państw Sojuszu.

Pentagon twierdzi jednak, że we wtorek pilot Su-27 zachował się "nieprofesjonalnie" i stworzył zagrożenie swoimi manewrami. Raz miał przelecieć za blisko i za szybko tuż przed EP-3. Za drugim razem, wykorzystując ciąg swoich dwóch potężnych silników odrzutowych, stworzył małe turbulencje, które zatrzęsły amerykańską maszyną. Spotkanie w powietrzu miało trwać 25 minut.

Do podobnych incydentów dochodzi dość regularnie. Czasem kończą się tragicznie. W 2001 roku chiński myśliwiec podczas wykonywania ryzykownych manewrów zderzył się z amerykańskim EP-3. Chińczyk zginął, a ciężko uszkodzona maszyna USA musiała lądować awaryjnie na terytorium Chin, co zapoczątkowało poważny kryzys dyplomatyczny.

Więcej o: