Nowożeńcy po weselu chcieli polecieć na swoje ranczo. Zginęli w katastrofie śmigłowca

Tragedia w USA. Nowożeńcy Will Byler i Bailee Ackerman Byler tuż po swoim weselu wsiedli do śmigłowca. Mieli lecieć na swoje ranczo w Teksasie. Niedługo po starcie doszło do katastrofy.

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę wieczorem. Nowożeńcy Will Byler i Bailee Ackerman Byler bezpośrednio po weselnej uroczystości wsiedli na pokład śmigłowca. Mieli polecieć do swojego rancza w hrabstwie Uvaldo w Teksasie. Doszło jednak do tragedii, w górach nieopodal ich posiadłości maszyna się roztrzaskała.

USA. Tragiczny wypadek nowożeńców

Według ustaleń służb do wypadku doszło od pięciu do 10 minut po starcie. Ekipy ratunkowe dowiedziały się o wypadku w niedzielę po północy. Z powodu niedostępnego terenu i panujących ciemności miały trudności z dotarciem na miejsce. CNN podaje, że rodzina była na miejscu przed ratownikami.

W wypadku zginął także pilot śmigłowca Gerald Green Lawrence, który był weteranem wojny w Wietnamie

"Z najgłębszym smutkiem ogłaszamy informację o tragicznej śmierci dwóch naszych absolwentów, Willa Bylera (starszy inżynier rolnictwa) i Bailee Ackerman Byler (starszy przedstawiciel ds. Komunikacji rolniczej) w wypadku helikoptera, odlatującego z wesela. Prosimy, abyście zachowali rodziny Byler i Ackerman w swoich myślach i modlitwach" - czytamy we wpisie na Facebooku uniwersyteckiej gazety. 

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Nowożeńcy po weselu chcieli polecieć na swoje ranczo. Zginęli w katastrofie śmigłowca
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl