Pojedynek na podniebne fallusy. Wszczęto dochodzenie w sprawie "nieregularnej trasy lotu"

Amerykańscy piloci wojskowi wydają się rywalizować w dziwny sposób - poprzez rysowanie fallusów na niebie. Najpierw aferę wywołali lotnicy floty, potem lotnictwa, a teraz marines. Samolot szkolny tej ostatniej służby latał nad Kalifornią w niecodzienny sposób. Jak to określono w oficjalnym komunikacie informującym o wszczęciu dochodzenia: "nieregularna trasa lotu przypominająca obiekt falliczny".

Wydarzenie być może pozostałoby niezauważone, gdyby nie entuzjaści lotnictwa wojskowego. Nietypowa trasa lotu maszyny szkolnej T-34 Mentor nad słonym jeziorem Salton Sea została wychwycona przez anonimowych obserwatorów i umieszczona na profilu twitterowym Aircraft Spots.

"Ktoś chyba musi zamienić słowo z załogą tego T-34C US Navy, który wystartował z bazy Miramar".

Tym razem nie było zdjęć smug kondensacyjnych układających się w charakterystyczny kształt, jak to miało miejsce podczas podobnych incydentów w przeszłości.

Powietrzne wygłupy 

Później okazało się, że wbrew temu, co początkowo napisał internauta, była to maszyna nie US Navy, ale Korpusu Piechoty Morskiej (USMC). Przyznał to oficjalnie rzecznik 3. Skrzydła Lotnictwa Marines w odpowiedzi na pytania portalu "Task&Purpose". - T-34C należący do 101. Dywizjonu Szkoleniowego latał po nieregularnej trasie nad Salton Sea, który przypominał obiekt falliczny. Dochodzenie w celu ustalenia faktów i okoliczności tego incydentu trwają – napisał major Joseph Patterson. Zapewnił przy tym, że całe 3. Skrzydło dba o "profesjonalizm i godność" podczas wykonywania służby.

Przełożeni zazwyczaj reagują nerwowo na takie wyczyny pilotów. Rysowanie fallusów na niebie nie pomaga w budowaniu pożądanego wizerunku wojska. Piloci, zwłaszcza maszyn myśliwskich i wielozadaniowych, mają jednak swoją specyficzną subkulturę, w której nie trudno o wygłupy i zachowania macho.

Pierwsza większa afera z fallusem na niebie wybuchła niemal dokładnie rok temu, kiedy samolot walki elektronicznej US Navy E-8G Growler narysował smugami kondensacyjnymi charakterystyczny kształt nad stanem Waszyngton. Informowały o tym media w całych USA i skończyło się reprymendą dla lotników, którzy musieli potem między innymi prowadzić zajęcia dla swoich kolegów, podczas których tłumaczyli, dlaczego nie powinni byli tego zrobić.

Wyczyn pilotów US NavyWyczyn pilotów US Navy Anahi Torres/Twitter

Do podobnego incydentu doszło w kwietniu tego roku, choć nie został tak nagłośniony. Na niebie nad bazą Ramstein pojawiły się sugestywne smugi kondensacyjne. Nieoficjalny profil na Facebooku "Air Force amn/nco/snco", śledzony przez wielu niższych rangą lotników z USAF (lotnictwo wojskowe USA), zamieścił cytat "Zauważone nad bazą Ramstein. Pokonaliśmy flotę".

Wyczyn pilotów USAF nad bazą RamsteinWyczyn pilotów USAF nad bazą Ramstein Fot. Air Force amn/nco/snco/Facebook

Teraz swój podniebny rysunek falliczny ma na koncie USMC, a tym samym wszystkie trzy amerykańskie rodzaje sił zbrojnych dysponujące samolotami bojowymi. Przynajmniej część marines jest dumna z kolegów. Na forum USMC na Reddicie najpopularniejszy komentarz pod informacją o zdarzeniu brzmi: "Awansować ich". Portal "Marine Times" pisze natomiast o "triumfalnym powrocie podniebnego penisa".

Więcej o: