Wybuch w szkole na Krymie. Są zabici i ranni. "To zamach"

W budynku szkoły zawodowej w miejscowości Kercz na Krymie doszło do wybuchu. Kilkanaście osób nie żyje. Rosyjska Gwardia Narodowa przekazała, że to był atak terrorystyczny. Według wysokiego rangą krymskiego urzędnika, sprawcą ataku był jeden z uczniów.

W godzinach popołudniowych w szkole zawodowej w Kerczu na Krymie doszło do eksplozji. Są zabici i ranni. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła po południu do 18, zaś rannych jest kilkadziesiąt osób. Wśród ofiar są uczniowie i pracownicy szkoły. 

Wybuch w szkole na Krymie. Doniesienia o strzałach

Początkowo podawano, że najprawdopodobniej doszło do wybuchu butli z gazem. Jednak według rosyjskich służb doszło do zamachu. - Wybuch w szkole w Kerczu na Półwyspie Krymskim to atak terrorystyczny - poinformował zastępca dowódcy Gwardii Narodowej generał Siergiej Mielikow. Według rzecznika Kremla, Dmitrija Pieskowa,  atak terrorystyczny jest jedną z wersji branych pod uwagę. Władimir Putin zlecił przeprowadzenie śledztwa służbom bezpieczeństwa.

Zamachowców było kilku? Jednym z nich 22-letni uczeń 

Zdaniem służb prawdopodobnie eksplodowała bomba domowej roboty. Pojawiają się też doniesienia o strzelaninie. Według lokalnego radia Kercz.fm strzały padły przed budynkiem szkoły. Narodowy Komitet Antyterrorystyczny Rosji podał, że atak w szkole na Krymie mógł być przeprowadzony przez więcej niż jedną osobę. Jeden podejrzany, 22-letni uczeń tej szkoły, popełnił samobójstwo. Wstępne oględziny ofiar wskazują, że zmarły na skutek postrzałów - podał Komitet.

Na miejscu pojawiły się służby medyczne i straż pożarna. Według lokalnych mediów brakuje karetek, a ranni byli przewożeni transportem publicznym.

Świadkowie wybuchu w szkole na Krymie mówią o kilku hukach. Na nagraniach i zdjęciach widać, że na parterze budynku brakuje okien, a na zewnątrz leży gruz.

W mieście Kercz zamknięto szkoły i przedszkola.