Słowacja. Nowe informacje o Polakach: wśród nich syn rodziny biznesmenów. Nowe zdjęcie

Dziennikarze "Uwagi" ustalili, kim są trzej Polacy, którzy przyczynili się do wypadku na Słowacji. Oprócz tego, pojawiają się m.in. zdjęcia z innych "wyczynów" piratów. Na jednym z nich widać, jak jadą 236 km/h.

W tragicznym wypadku na Słowacji, do którego doszło 30 września, zginął  57-letni kierowca skody. Bezpośrednią przyczyną był szalony wyścig, jaki na drodze urządziło sobie trzech Polaków za kierownicą mercedesa, ferrari i porsche.

Po wypadku z udziałem luksusowych aut na Słowacji do aresztu trafił jedynie kierowca porsche cayenne, Marcin L., chociaż słowacka prokuratura chciała aresztu dla trzech polskich kierowców.

Mercedesa prowadził 26-letni Łukasz K., który organizował w przeszłości płatne wyjazdy posiadaczy szybkich aut. To właśnie on zorganizował wypad na Słowację, mężczyzna to bloger, promujący najdroższe auta.

Z kolei żółtym ferrari kierował 27-letni Adam Sz., z "rodziny wielkopolskich biznesmenów" - opisuje "Uwaga" TVN. Kolumnę zamykał 42-letni Marcin L., przedsiębiorca z branży informatycznej z Pomorza, który kierował porsche.

Co więcej, mężczyźni rejestrowali swoją brawurową jazdę - choć z sieci nagrania zniknęły stosunkowo szybko, to ostatnio pojawiło się wideo z wyczynami kierowcy żółtego ferrari. Wspomina o tym też portal brd24.pl:

Do sieci wyciekło nagranie kogoś, kto prawdopodobnie jechał w ekipie Polaków po Słowacji (tej, o której stało się głośno po wypadku w Dolnym Kubinie). Na zbliżeniu widać, ile jechało momentami lamborghini na pomorskich tablicach - 236 km/h.

Mercedes, ferrari i porsche na polskich tablicach uczestnikami wypadku na Słowacji

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Słowacja. Nowe informacje o Polakach: wśród nich syn rodziny biznesmenów. Nowe zdjęcie
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl