Ministrant z Polski opowiedział o molestowaniu w Watykanie. "Widziałem obrzydliwe czyny"

Kamil Tadeusz Jarzembowski mając 13 lat wyjechał do Watykanu. Jak sam mówi, będąc ministrantem widział tam "całkowity zanik wartości". - O mojej sprawie papież Franciszek wiedział od września 2014 roku - zapewnia.

Dzisiaj Kamil Tadeusz Jarzembowski ma 22 lata. Jako 13-latek wyjechał do Watykanu, by zostać ministrantem. Jak informują w swoim materiale "Fakty o Świecie" TVN24 BiS, Jarzembowski nadal mieszka we Włoszech i jest jednym ze świadków, którzy w książce "Grzech pierworodny"  opowiedzieli o molestowaniu ministrantów.

Watykan. Nastoletni ministrant świadkiem molestowania

- Trzynastoletni chłopiec przyjeżdża do Watykanu pełen wiary i ufności w kościelne instytucje - wspomina tamten okres. - Na miejscu widzi całkowity zanik wartości, obrzydliwe czyny, dokonywane przez księży - dodaje.

We włoskich mediach Jarzembowski opowiedział o molestowaniu jego kolegi przez starszego seminarzystę. Polak ostatecznie został usunięty ze szkoły za donos. - O mojej sprawie papież Franciszek wiedział od września 2014 roku, ale do dziś żadna instytucja kościelna czy watykańska nie wykazała śladu zainteresowania ani nie podjęła próby pomocy ofiarom molestowania - stwierdza Jarzembowski. Przedstawiciele Kościoła we Włoszech nazywają wyznania Kamila oszczerstwami.

Obecnie Kamil Jarzembowski pomaga organizacjom, których celem jest walka z nadużyciami seksualnymi w Kościele - informuje TVN24.

Czy zmianę przyniesie szczyt ws. pedofilii w Kościele, zwołany przez papieża Franciszka? Ma on odbyć się w 2019 r. Więcej o szczycie pisaliśmy już wcześniej na gazeta.pl.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Ministrant z Polski opowiedział o molestowaniu w Watykanie. "Widziałem obrzydliwe czyny"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl