Indonezja. Po przejściu tsunami zdesperowani ludzie plądrują centra handlowe

Indonezję nawiedziło silne trzęsienie ziemi, po nim przyszło tsunami. Ofiary liczone są już w setkach, a ich liczba rośnie. Sytuacja tych, którzy przeżyli jest kryzysowa. Ludzie z dotkniętej kataklizmem wyspy Sulawesi plądrują sklepy.

Supermarkety i stacje benzynowe przeżywają oblężenie po trzęsieniu ziemi i tsunami, które nawiedziły Indonezję, a dokładnie wyspę Sulawesi. Niektóre sklepy czy zrujnowane centra handlowe są plądrowane przez zdesperowanych mieszkańców, którzy potrzebują podstawowych środków do życia. Ludziom brakuje wody, jedzenia, benzyny. Narzekają, że pomoc nadchodzi za wolno.

Nikt nam nie pomógł, a musimy jeść. Nie mamy wyboru, musimy zdobyć jedzenie - mówi młody mężczyzna w rozmowie z reporterem AFP. 
Straciliśmy wszystko, nasz dom jest zniszczony. Potrzebujemy wszystkiego: wody, jedzenia. Sytuacja zmusiła nas do kradzieży. Dzieci potrzebują mleka, leków - tłumaczy kobieta. 

Na nagraniu AFP z Indonezji (możecie je zobaczyć poniżej) widać, że policja bezradnie przygląda się, jak tłum plądruje sklep. 

 

Indonezja. Już ponad 800 ofiar

Z kolei amatorskie nagranie z plaży w Indonezji pokazuje moment uderzenia tsunami w miasto Palu. Woda pochłania dosłownie wszystko.

Liczba ofiar trzęsienia i tsunami, które nawiedziły Indonezję to już ponad 800 osób. Może wzrosnąć nawet do kilku tysięcy. Nie wszędzie mogą dotrzeć służby ratunkowe.

Więcej o: