Republikański senator chce, by sędzią z poparciem Trumpa zajęło się FBI. Wcześniej za nim głosował

Oskarżany o molestowanie kandydat do amerykańskiego Sądu Najwyższego zyskał poparcie komisji senackiej. Tymczasem jeden z republikańskich senatorów (który w komisji był "za") zapowiedział, że zagłosuje na sędziego tylko wtedy, gdy FBI przeprowadzi śledztwo. Wcześniej senator przeszedł konfrontację z dwiema zrozpaczonymi kobietami.

W USA komisja senacka głosowała nad kandydaturą do Sądu Najwyższego Bretta Kavanaugha. Jego nominację zgłosił Donald Trump. Kandydatura tego konserwatywnego sędziego wywołała skandal po tym, jak na krótko przed potwierdzeniem nominacji przez Senat został on oskarżony o molestowanie seksualne. Miało do tego dojść w latach 80., gdy sędzia i oskarżająca go kobieta byli nastolatkami.

USA. Senacka komisja poparła sędziego oskarżanego o molestowanie

Mimo poważnych oskarżeń za rekomendacją głosowało 11 republikańskich senatorów, 10 demokratycznych było przeciw. Teraz nad kandydaturą sędziego będzie głosował Senat. Wcześniej demokraci przekonywali, że przed głosowaniem wszystkich senatorów w sprawie Kavanaugha FBI powinno przeprowadzić śledztwo. Republikanie twierdzili, że nie jest to potrzebne. 

Kluczową postacią w tej sprawie jest teraz umiarkowany republikanin Jeff Flake. Senator z Arizony oznajmił, że poprze nominację Kavanaugha. Niedługo potem spotkały go w windzie dwie kobiety, które ze łzami błagały go, by zmienił zdanie.  Konfrontacja została uwieczniona przez kamery telewizyjne.

 

- Pozwalasz komuś, kto molestował kobietę, by usiadł w Sądzie Najwyższym - stwierdziła jedna z kobiet.

 - Byłam napastowana seksualnie i nikt mi nie uwierzył. Nikomu nie mówiłam i teraz ty mówisz wszystkim kobietom, że one nie mają znaczenia, że powinny siedzieć cicho, ponieważ nawet jeśli ci powiedzą, co się stało, to ty je zignorujesz - mówiła przez łzy druga. 

Spotkanie ze zrozpaczonymi kobietami trwało niemal trzy minuty.

Po prywatnym spotkaniu ze swoimi kolegami, Flake ogłosił, że zagłosuje za Kavanaughiem w Senacie tylko wtedy, gdy FBI będzie badać zarzuty przeciwko sędziemu. Według Flake'a do głosowania w izbie wyższej powinno zostać przesunięte o tydzień w związku ze zbadaniem sprawy sędziego przez FBI.

O molestowanie seksualne oskarżyła Kavanaugha Christine Blasey Ford, profesor uniwersytetu. Miało do tego dojść podczas imprezy w latach 80., gdy oboje byli nastolatkami. Od czasu, gdy ujawniła te informacje, pojawiły się kolejne oskarżenia, zaś Ford zgodziła się na wysłuchanie przed senacką komisją.

"Bałam się, że przez przypadek mnie zabije "

Wysłuchanie zarówno Ford, jak i Kavanaugha było pełne emocji. Agencja AP opisuje, że senatorowie i opinia publiczna są podzieleni. Część wierzy kobiecie, która zapewnia, że jest "w 100 proc. pewna", że to Kavanaugh molestował ją w latach 80. Inni zaś wytykają, że sędzia ma nieskazitelną opinię, a kobietę może zawodzić pamięć. Sam kandydat do Sądu Najwyższego kategorycznie zaprzeczał, jakoby dopuścił się niestosownego zachowania wobec Ford lub w ogóle kogokolwiek molestował. 

W mowie otwierającej i w odpowiedziach na pytania Ford z poruszającymi szczegółami opisywała zajście z lat 80. Mówiła, że podczas imprezy w domu dwóch pijanych nastolatków - Kavanaugh oraz Mark Judge - wepchnęło ją do sypialni i zamknęło drzwi. Obecny kandydat do Sądy Najwyższego miał siłą trzymać ją na łóżku, dotykać, próbować rozbierać i pocierać o nią kroczem. Opisywała też, że Kavanaugh zakrył jej usta dłonią, by nie krzyczała. - Bałam się, że przez przypadek mnie zabije - mówiła pełna emocji Ford na senackiej komisji. Później dodała, że tym, co najbardziej utkwiło jej w pamięci, był śmiech i zadowolenie nastolatków, którzy ją molestowali. 

Sonda: Co Polacy myślą o "Klerze" Smarzowskiego po pokazie?

Więcej o: