Były szef sztabu wyborczego Trumpa przyznał się do współpracy z Rosją. Jest też polski wątek

Paul Manafort tuż przed początkiem procesu zawarł ugodę z prokuraturą w sprawie oskarżenia o działanie jako niezarejestrowany zagraniczny agent.

Zarzuty wobec Paula Manaforta dotyczą udziału w spisku przeciwko Stanom Zjednoczonym i utrudniania działań organom ścigania. Chodzi o jego powiązania z rosyjskimi i ukraińskimi politykami. Sprawa wyszła na jaw podczas śledztwa na Ukrainie wobec obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza.

W 2016 roku "New York Times" ujawnił, że w Kijowie odnaleziono dowody na wypłatę kilkunastu milionów dolarów na rzecz firmy konsultingowej Paula Manaforta. Amerykański lobbysta miał też uczestniczyć w transakcjach pomiędzy rosyjskimi i ukraińskimi biznesmenami, w tym oligarchą blisko związanym z Władimirem Putinem.

Zgodnie z prawem federalnym, działalność agenturalna powinna być zarejestrowana. Tymczasem Paul Manafort, który był bliskim współpracownikiem Donalda Trumpa zrobił to dopiero po wykryciu sprawy - 3 lata po zakończeniu współpracy. 

Przed miesiącem Paul Manafort w innym procesie został skazany za ukrywanie pieniędzy zagranicą oraz malwersacje bankowo-podatkowe.

W sprawie rosyjskiej ingerencji w amerykańskie wybory śledztwo prowadzi prokurator specjalny Robert Mueller. Pierwszą osobą wobec której wystosował on akt oskarżenia jest Paul Manafort. W ramach porozumienia były szef sztabu Trumpa zobowiązał się do współpracy ze śledczymi.

Polski wątek w śledztwie

W treści zarzutów, które Mueller postawił Manafortowi, pojawiła się informacja, że ten miał potajemnie płacić m.in. "byłemu prezydentowi Polski", by lobbował w amerykańskim Kongresie na rzecz ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. 

O sprawie mówiło się już w lutym tego roku, gdy do akt sprawy dotarli dziennikarze. Wówczas rozmowie z "New York Times" Aleksander Kwaśniewski przyznał, że spotkał Paula Manaforta dwu lub trzykrotnie, ponieważ był on doradcą prezydenta Janukowycza. "On nigdy nam nie płacił. Nie miałem z nim żadnych relacji finansowych" - zapewnił były prezydent. Pytany przez Onet.pl stwierdził natomiast: Oczywiście, braliśmy honoraria. Może Manafort opłacał je przez swoje firmy? Ale to były publiczne, jawne debaty.

Akt oskarżenia przeciwko Paulowi Manafortowi nie stwierdza ani nie sugeruje, by działalność Aleksandra Kwaśniewskiego czy innych polityków europejskich naruszała prawo.

Donald Trump nie odróżnia pogody od klimatu. Na czym polega różnica?

Więcej o: