Hurghada: Badania po śmierci turystów i masowych zatruciach. "Wysokie stężenie bakterii"

W egipskim hotelu doszło do śmierci pary Brytyjczyków. Gdy okazało się, że problemy zdrowotne miało też wielu innych turystów, zlecono przeprowadzanie badań. Nie wyszły one pomyślnie dla hotelu.

W drugiej połowie sierpnia w hotelu Steigenberger Aqua Magic zmarło małżeństwo Brytyjczyków. Biuro podróży Thomas Cook zdecydowało się wówczas zabrać z hotelu wszystkich swoich turystów. Z każdym dniem przybywało informacji na temat warunków w hotelu - w restauracji i pokojach było brudno, jedzenie wydawało się niedogotowane, a w basenie były odchody. "Daily Mail" dotarło też do byłego pracownika hotelu, który dziwił się, że "dopiero teraz ktoś tam umarł".

Jak informuje agencja AFP, zlecone przez biuro podróży badania żywności i standardów higieny wykazały w hotelu "wysokie stężenia bakterii E. coli i gronkowca". Biuro podało, że według specjalistów nie miało to wpływu na śmierć brytyjskiej pary. "Czekamy na wyniki sekcji zwłok, którą przeprowadza strona egipska" - podano w oświadczeniu. Badania wody i powietrza wyszły poprawnie, nie wykazały obecności tlenku węgla.

"Jasne jest, że (...) standardy były znacznie poniżej tych, których oczekujemy od naszych partnerów" - czytamy w oświadczeniu. Biuro konkluduje, że wysokie stężenie bakterii jest odpowiedzialne za liczne zatrucia w hotelu.

Śmierć brytyjskich turystów

69-letni John Cooper i 63-letnia Susan Cooper zmarli w trakcie pobytu w hotelu.
Według egipskich władz, mężczyzna został zabrany do szpitala z problemami sercowymi. Zaprzeczała temu córka pary. - Tata nie był w szpitalu. Zmarł w pokoju hotelowym, na moich oczach. Mama zmarła w szpitalu, gdzie pojechałam razem z nią karetką - powiedziała Kelly Ormerod. 

Tylko w lipcu i sierpniu tego roku w hotelu zachorowało kilkanaście osób. Prawnicy próbują dotrzeć do jak największej liczby poszkodowanych. Podejrzewają, że może być ich więcej, ponieważ to nie pierwszy raz, kiedy prowadzą sprawę przeciwko temu hotelowi. - Reprezentowaliśmy już ludzi, którzy zachorowali na poważne choroby gastryczne po pobycie w tym hotelu w 2016 i 2017 roku - twierdzą.

Więcej o: