Hełmy oślepiają pilotów i tylko najlepsi dają radę lądować. Trudne testy supermyśliwca

Kilka najnowocześniejszych myśliwców amerykańskiej floty przechodzi ważne testy na pokładzie lotniskowca atomowego. To przedostatni krok do stwierdzenia, że F-35C są gotowe i może się dokonać rewolucja piątej generacji w US Navy. Piloci narzekają jednak na problem z hełmem, który oślepia ich podczas nocnych lądowań i czyni je bardzo trudnymi.

Testy odbywają się na pokładzie lotniskowca atomowego USS Abraham Lincoln, który sam przechodzi próby po spędzeniu czterech lat w stoczni na wymianie paliwa w reaktorach i modernizacji. Na okręcie wylądowało sześć F-35 w wersji C, przeznaczonej dla US Navy. To najnowocześniejsze myśliwce USA.

Piąta generacja na morzu

Sześć F-35C włączono w skład tymczasowego skrzydła lotniczego, czyli całego zespołu samolotów i śmigłowców stacjonujących na lotniskowcu. Są tam między innymi ze starszymi myśliwcami F/A-18 Super Hornet, które w przyszłości mają zastąpić. Na razie nowe maszyny są jednak testowane, jak sobie radzą podczas normalnego funkcjonowania lotniskowca.

Wcześniej F-35C już działały na lotniskowcu, ale w cieplarnianych warunkach. Cały okręt był dla nich, a zajmowali się nimi specjalnie oddelegowani do tego ludzie. Teraz muszą działać jak każda inna maszyna US Navy. Są obsługiwane przez pokładowych mechaników, jeżdżą po pokładzie i startują z uzbrojeniem do symulowanych misji oraz lądują. Ma to na celu sprawdzenie, czy na pewno podołają normalnej służbie.

To przedostatni test przed formalnym ogłoszeniem tak zwanej "wstępnej gotowości bojowej" (IOC – Initial Operational Capability) i wysłaniem myśliwców piątej generacji na normalny patrol z lotniskowcem. Ostatni będzie specjalny egzamin pozwalający stwierdzić, że samoloty rzeczywiście mogą zostać ogłoszone jako gotowe do IOC.

Jeszcze niedawno zakładano, że ten finalny sprawdzian nastąpi w sierpniu 2018 roku. Jednak ze względu na problemy techniczne został przesunięty na styczeń 2019 roku. Wojskowi zapewniają, że jak na razie wszystko wskazuje, iż ten termin zostanie dotrzymany.

F-35C przelatuje z włączonym dopalaczem obok lotniskowcaF-35C przelatuje z włączonym dopalaczem obok lotniskowca US Navy

Hełm wrogiem pilotów

Jednym z poważnych problemów jest nie sam samolot, ale specjalnie zaprojektowany hełm dla jego pilotów. To już nie kask chroniący przed uderzeniami i trzymający maskę tlenową oraz przesłonę przeciwsłoneczną. Dla F-35 zaprojektowano skomplikowany hełm-komputer-wyświetlacz za około 400 tysięcy dolarów sztuka. System wyświetla na wizjerze przed oczami pilota różne dane i obraz z kamer samolotu. Dzięki temu przez większość czasu nie musi patrzeć na wyświetlacze w kokpicie i może swobodnie się rozglądać.

Problem leży w specjalnych diodach ledowych, które służą do wyświetlania informacji. Podczas testów na morzu okazało się, że przesadzono z ich siłą. Nawet w specjalnym trybie, kiedy są przyciemnione na czas nocnego lądowania na lotniskowcu, emitują sporo światła. Na tyle dużo, że oślepia pilotów. Opisują to jako "zieloną poświatę" przed oczami.

Ponieważ światła na lotniskowcu przygotowanym do nocnego lądowania świecą bardzo słabo i są małymi punkcikami poruszającymi się w ciemności, to oślepiani piloci mają problemy, aby je dostrzec. Mają jeszcze opcję, aby całkowicie wyłączyć diody, ale wówczas tracą podstawowe informacje o swoim samolocie, które normalnie mają przed oczami na wizjerze. Lądowanie w takich warunkach jest wyzwaniem i według US Navy na razie dopuszcza się do tego tylko doświadczonych pilotów.

Problem ma zostać rozwiązany ostatecznie "na początku przyszłego roku" poprzez wymianę w hełmie diod LED na OLED. Te pozwalają na lepszą kontrolę emitowanego światła i podczas wstępnych testów nie tworzyły "zielonej poświaty".

Hełm izraelskiego pilota F-35. Widać zieloną poświatę, która może oślepiać w pewnych warunkachHełm izraelskiego pilota F-35. Widać zieloną poświatę, która może oślepiać w pewnych warunkach IAF

Samolot do wszystkiego

Kiedy już ten problem i wszystkie inne zostaną przynajmniej częściowo rozwiązane, Amerykanie ogłoszą IOC dla F-35 w wersji C. Wcześniej zrobiono to dla wersji A dla USAF (lotnictwo wojskowe USA) oraz wersji B dla Marines.

Każda z nich nieco się różni. "A" jest klasyczną maszyną przeznaczoną do działania z lotnisk i jako jedyna ma zamontowane na stałe działko. Wersja B jest maszyną zdolną do pionowych startów i lądowań, przez co trzeba było w niej zabudować dużo dodatkowych urządzeń. Wersja C, przeznaczona dla lotniskowców, jest specjalnie wzmocniona, ma składane skrzydła i różne inne elementy wymagane przez marynarzy.

Amerykanie chcą kupić łącznie około 2,5 tysiąca F-35 wszystkich trzech wersji. Dodatkowe 500 zamówiły inne państwa. Będzie to podstawowy myśliwiec piątej generacji świata zachodniego na kilkadziesiąt przyszłych lat.