39-letni Polak zatrzymany przez policj w Indonezji. Mia wspiera papuaskich separatystw

Indonezyjskie suby zatrzymay Polaka w zwizku z podejrzeniami o wspieranie papuaskich separatystw. Jak podaje agencja Associated Press to 39-letni dziennikarz. Grozi mu nawet 20 lat wizienia.

Siły bezpieczeństwa Indonezji zatrzymały Polaka w niespokojnej prowincji Papua na zachodzie wyspy Nowa Gwinea - podaje The Associated Press. Mężczyzna jest podejrzewany o powiązania z separatystami.

Polak aresztowany w Indonezji. Ambasada potwierdza

Według ustaleń dziennikarzy AP, zatrzymany to 39-letni Jakub Fabian S. Kilka dni wcześniej zatrzymano pięciu Papuasów, którzy posiadali dużą ilość amunicji. Zatrzymanie potwierdza Igor Kaczmarczyk, przedstawiciel polskiej ambasady. Natychmiast podjęliśmy w tej sprawie odpowiednie kroki - zapewnił.

Według raportu policji podejrzany na stale mieszka w Szwajcarii. Według Gustawa Kawera, prawnika i obrońcy praw człowieka Polak utrzymuje, że jest jedynie turystą i nie ma żadnego związku z zatrzymanymi Papuasami.

Kawer, który odwiedził S. w celi, twierdzi, że jest przetrzymywany w niewentylowanym pomieszczeniu, dostaje bardzo małe ilości pożywienia, nie ma kontaktu z rodziną i nie może zmienić ubrania.

Papuascy separatyści w Indonezji

Indonezyjskie władze ograniczają dostęp zagranicznych dziennikarzy do dwóch najbardziej na wschód wysuniętych prowincji - Papui i Zachodniej Papui - gdzie od dziesięcioleci działa ruch niepodległościowy. Wcześniej w tym miesiącu Australijce, która przyjechała na festiwal w Papui, odmówiono wstępu na Bali i deportowano, ponieważ armia indonezyjska zaklasyfikowała ją na jako "tajnego dziennikarza". Dziesięć lat wcześniej pracowała jako redaktor w anglojęzycznych gazetach w Dżakarcie, a także robiła podcasty dla australijskiego nadawcy publicznego.

Papua od lat 60. ubiegłego wieku, w odróżnieniu do sąsiedniej Papui Nowej Gwinei, będącej państwem niepodległym, należy cały czas do Indonezji. W regionie aktywnie działa Ruch Wolnej Papui, który walczy o niepodległość.

10-milionowe miasto zapada się do morza