Zamieszki w Chemnitz po śmierci 35-letniego Niemca. Angela Merkel potępia próby samosądów

Kanclerz Angela Merkel ostro potępiła próby samosądów do jakich doszło w ostatnich dwóch dniach w niemieckim Chemnitz. Jednocześnie złożyła kondolencje rodzinie zabitemu mężczyzny, który zmarł w niedzielę po zaatakowaniu go nożem przez dwóch migrantów

W niedzielę w mieście Chemnitz w Saksonii podczas miejskiego festynu doszło do starć grup różnej narodowości. W trakcie zajść zginął 35-letni Niemiec, który został ugodzony nożem. W tej sprawie policja zatrzymała Irakijczyka i Syryjczyka.

Rozruchy w Chemnitz po śmierci 35-latka

Po śmierci mężczyzny sytuacja się zaostrzyła. W Chemnitz zaczęły się organizować antyimigranckie ugrupowania. Podczas demonstracji kilka osób zostało rannych. Do wydarzeń w mieście odniosła się kanclerz Angela Merkel, która potępiła próby samosądów. - To co zobaczyliśmy, nie może mieć miejsca w państwie prawa. Na żadnym placu, na żadnej ulicy nie mają prawa się zdarzyć takie zamieszki - powiedziała kanclerz. Merkel złożyła jednocześnie kondolencje rodzinie zmarłego 35-latka. Z kolei szef federalnego MSW Horst Seehofer zapowiedział, że może natychmiast wysłać do miasta posiłki federalne.

Wiceprzewodniczący Bundestagu Wolfgang Kubicki stwierdził w jednym z wywiadów, że odpowiedzialność za zamieszki w Chemnitz spada także na Angelę Merkel i jej ciągle powtarzane hasło: Wir schaffen das - czyli "damy radę". Różne grupy neonazistów nadal nawołują się w Internecie, aby przyjechać w najbliższych dniach do Chemnitz. Demonstracje przygotowują też różne ruchy obywatelskie. Policja obawia się kolejnych rozruchów.

Dlaczego amerykańskie wojsko wciąż stacjonuje w Niemczech?

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Zamieszki w Chemnitz po śmierci 35-letniego Niemca. Angela Merkel potępia próby samosądów
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl