Hurghada: Para Brytyjczyków nagle zmarła w hotelu. Biuro podróży przenosi wszystkich turystów

Biuro Thomas Cook postanowiło przenieść wszystkich swoich turystów, którzy spędzali wakacje w hotelu Steigenberger Aqua Magic w egipskiej Hurghadzie. Dzieje się tak tuż po tym, jak w kurorcie zmarło małżeństwo Brytyjczyków.

69-letni John Cooper i 63-letnia Susan Cooper zmarli w trakcie pobytu w hotelu.
Według egipskich władz, mężczyzna został zabrany do szpitala z problemami sercowymi. Zaprzecza temu córka pary. - Tata nie był w szpitalu. Zmarł w pokoju hotelowym, na moich oczach. Mama zmarła w szpitalu, gdzie pojechałam razem z nią karetką - powiedziała Kelly Ormerod

Biuro podróży podało, że 301 turystom zaoferowano inne hotele lub wcześniejszy powrót z wakacji. "Bezpieczeństwo jest naszym priorytetem, więc w ramach ostrożności zdecydowaliśmy się przenieść naszych klientów z tego hotelu" - podano.

Deutsche Hospitality, koncern, do którego należy hotel, poinformował, że wśród 1600 gości ośrodka nie pojawiły się objawy chorobowe. Rzecznik firmy dodał, że zmarły Brytyjczyk uskarżał się na niskie ciśnienie, a w dniu śmierci prosił o pomoc lekarza hotelowego.

W mediach pojawiły się doniesienia o innych gościach hotelu Steigenberger Aqua Magic, którzy mieli czuć się źle w trakcie pobytu. Janine i Lee Traviss mieli poważne problemy żołądkowe i gorączkę. Kobieta opowiedziała, że obsługa hotelowa, gdy dowiedziała się o ich dolegliwościach, odkażała łazienkę 

Biuro podróży Thomas Cook zapewnia, że pracuje z hotelem i wspiera lokalne władze w śledztwie w sprawie śmierci Brytyjczyków.

Przypadkowi ludzie łączą siły, by uratować czyjeś życie. 'Łańcuch życia' to skuteczna metoda ratunkowa

Więcej o: