Minister w 42. tygodniu ciąży pojechała do szpitala rowerem. "Piękny poranek, by wywołać poród"

Julie Anne Genter, nowozelandzka minister ds. kobiet, pojechała do szpitala na rowerze. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że była wówczas w 42. tygodniu ciąży i skierowała się tam, by urodzić swoje pierwsze dziecko.

Jeszcze niedawno światowe media rozpisywały się o premier Nowej Zelandii Jacindzie Ardern, która w trakcie sprawowania urzędu została matką i 6 tygodni po porodzie wróciła do pracy. Teraz m.in. "The Guardian" przytacza historię jej rządowej koleżanki.

Julie Anne Genter z partii Zielonych jest w nowozelandzkim rządzie ministrem ds. kobiet i jeszcze w trakcie ciąży zamieszczała na Instagramie swoje zdjęcia - bardzo często na rowerze. Polityk wielokrotnie podkreślała przywiązanie do tej formy transportu, ale dopiero jej ostatni wyczyn zwrócił uwagę światowych mediów.

 

Na rowerze do szpitala

Genter zamieściła w niedzielę zdjęcie w 42. tygodniu ciąży, na którym stoi przy rowerze, a dopisała do niego:

Piękny niedzielny poranek na przejażdżkę rowerem do szpitala, by wywołać poród. Życzcie mi szczęścia! Razem z partnerem wybraliśmy rower, ponieważ w aucie nie było miejsca dla całej "ekipy wspierającej". Ale to wprawiło mnie w dobry nastrój!

Nowozelandzka minister zapewniła też, że całą trasę "miała z górki". Genter wybrała, podobnie jak premier Jacinda Ardern, publiczny szpital, zresztą ten sam, co szefowa rządu.

Koledzy minister nie byli zaskoczeni. W rozmowie z lokalnymi mediami podkreślali, że Genter zawsze dbała o formę i była wysportowana.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Minister w 42. tygodniu ciąży pojechała do szpitala rowerem. "Piękny poranek, by wywołać poród"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl