Firma oskarżana o zaniedbania na moście w Genui chce zbudować drugi. Tym razem ze stali

Władze spółki Autostrade per l'Italia, która zarządza włoskimi autostradami oświadczyły, że "wyrażają głęboki smutek" w związku z tragiczną katastrofą mostu. Firma zadeklarował też zbudowanie drugiego mostu.

Giovanni Castellucci dyrektor generalny spółki Autostrade per l'Italia oraz Fabio Cerchiai, jej prezes, przeprosili w sobotę osoby, które zostały poszkodowane w katastrofie mostu w Genui. - To dla nas głęboki smutek i żal - mówili.

Genua. 0,5 mld euro dla ofiar i na nowy most

Autostrade per l'Italia jest zarządcą dróg we Włoszech i była odpowiedzialna za serwisowanie mostu. Szefowie firmy zadeklarowali, że mimo iż przyczyny wtorkowej tragedii nie są jeszcze oficjalnie znane, spółka utworzy fundusz dla ofiar katastrofy. Środki mają wynieść 0,5 miliarda euro, pieniądze zostaną przeznaczone na potrzeby osób przesiedlonych z miejsca katastrofy, rodzin ofiar i innych poszkodowanych.

Za część tej sumy miałoby zostać usunięte gruzowisko powstałe w wyniku zwalania mostu. Spółka zapowiedziała też gotowość do wybudowania kolejnego mostu, tym razem ze stali. Budowa miałaby potrwać osiem miesięcy. - Będzie to most stalowy, mniej imponujący - powiedział dyrektor firmy. Castelucci zapewnił też, że przeprowadzone kontrole na mostach we Włoszech potwierdzają ich dobry stan.

Tymczasem władze Włoch, które obarczają spółkę odpowiedzialnością za katastrofę zapowiedziały, że odbiorą firmie koncesje i deklaracje spółki nie mają wpływu na tę decyzję.