Ścigany za "wypranie" milionów norweskich koron Polak wpadł na kradzieży piwa w sklepie

Polak podejrzewany o "wypranie" 8,4 miliona koron norweskich, czyli blisko 4 mln złotych, od roku był nieuchwytny dla wymiaru sprawiedliwości. Wpadł w związku z drobną kradzieżą.

Ścigany od wiosny 2017 roku międzynarodowym listem gończym Polak, który często podróżował pomiędzy Norwegią a Polską, podejrzewany jest "wypranie" milionów koron norweskich. Według śledczych mężczyzna na pewno nie działa sam, ale wchodził w skład dużej siatki przestępczej. Nie ma natomiast pewności, czy poszukiwany był szefem gangu, czy jedynie pośredniczył w procederze - podaje norweski portal rbnett.no.

Na trop Polaka wpadł policyjny prawnik, który przejrzał rejestry i dotarł do sprawy z kwietnia tego roku. Mężczyzna został wtedy przyłapany na próbie kradzieży sześciopaku piwa w Follo na południu Norwegii. Gdy policjant przejrzał dokumenty, zorientował się, że za 40-latkiem wydano europejski nakaz aresztowania.

Zatrzymany Polak został doprowadzony do aresztu. Śledczy obawiali się, że mógłby on mataczyć w sprawie, albo znów ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości.

Obrońca Polaka podkreśla, że mężczyzna nie przyznaje się do winy. Zapewnia, że pieniądze pochodziły w legalnych źródeł, a jego klient w czasie, gdy miało dojść do przestępstwa przebywał w Polsce.

Jako pierwszy o sprawie napisał Polsat News

Próbował ukraść samochód ze stacji. Do akcji wkroczyli inni kierowcy

Więcej o: