Londyn. Samochód wjechał w bariery przed parlamentem, są ranni. Są zarzuty o terroryzm

Samochód wjechał w bariery przed budynkiem parlamentu w Londynie. Ranni zostali piesi, zatrzymano mężczyznę prowadzącego auto. Aresztowany usłyszał zarzuty związane z terroryzmem - informuje policja.

Do zdarzenia doszło o 7.37 czasu lokalnego (8.37 polskiego) przed parlamentem Wielkiej Brytanii w Londynie. Kierujący autem mężczyzna uderzył tam w barierki bezpieczeństwa.

Po chwili - według relacji świadków - uzbrojeni policjanci obezwładnili i zatrzymali mężczyznę. Na razie nieznane są szczegóły całego zdarzenia. Nie wiadomo z całą pewnością, czy był to wypadek czy próba ataku. Jednak kilka godzin po zdarzeniu policja podała, że traktuje je jako akt terroryzmu, a kierowca został aresztowany na podstawie zarzutów o terroryzm. 

Londyńskie służby ratownicze poinformowały, że na miejscu udzielono pomocy dwóm osobom. Ich obrażenia są opisywane jako niegroźne, ale poszkodowani trafili do szpitala.

Na nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych widać, że policja otoczyła teren kordonem i zarządzono też ewakuację okolicy.

Zamknięta została też - ze względów bezpieczeństwa - stacja metra Westminster, która znajduje się tuż obok Pałacu Westminsterskiego, czyli budynku parlamentu.

Jak poinformowała po godz. 10 czasu polskiego londyńska policja, wyjaśnianiem zdarzenia zajmuje się sekcja antyterrorystyczna. Mimo tego, po kilku godzinach od tych wydarzeń, wciąż nie podano, czy był to zamach.

Na Wyspach obowiązuje przedostatni poziom alarmu antyterrorystycznego, oznaczający, że groźba zamachu jest bardzo prawdopodobna.

Więcej o: