Świat w szponach upałów. Topią się autostrady i górskie szczyty, a martwych ryb są tony

Tegoroczne lato stawia przed nami poważne wyzwania. W wielu miejscach na świecie szaleją pożary, temperatury znacznie przekraczają normy, kolejne kraje nawiedzają susze. A to tylko kilka z wielu konsekwencji, które wiążą się z falami upałów. Mierzy się z nimi tak naprawdę cały świat.

Wysokich temperatury doświadczamy od maja, który był w Polsce rekordowo słoneczny, a w wielu miejscach również rekordowo suchy. „Ekstremalne pogody, również fale upałów, zdarzały się w przeszłości, ale na podstawie obserwacji widzimy wyraźnie, że częstotliwość tych gorączek na świecie znacznie się zwiększyła” – stwierdził dr Peter Stott, profesor badający zmiany klimatu na Uniwersytecie w Exter w Wielkiej Brytanii w rozmowie z magazynem Horizon, wydawanym przez Komisję Europejską. Zmieniła się jednak nie tylko częstotliwość występowania podobnych anomalii pogodowych, ale również ich zasięg.

Anomalie temperaturowe na świecie. Im ciemniejszym kolorem zaznaczone jest miejsce, tym bardziej aktualna temperatura odbiega od średniej temperatury w danym miejscuAnomalie temperaturowe na świecie. Im ciemniejszym kolorem zaznaczone jest miejsce, tym bardziej aktualna temperatura odbiega od średniej temperatury w danym miejscu Źródło: ClimateReanalyser.com/Climate Change Institute/University of Maine

Pożary od Szwecji po Kalifornię

Jedną z najbardziej dotkliwych konsekwencji upałów są pożary, które nawiedziły wiele miejsc na świecie, nie tylko w Europie. Najwięcej słyszeliśmy o pożarach w Szwecji, bo to właśnie tam pojechali polscy strażacy, aby pomóc walczyć z żywiołem. Jednak ważniejsze niż to, że nasi rodacy pomagali Szwedom, jest fakt, że pożary w naszych północnych sąsiadów są prawdziwą anomalią. Wyjątkowo wysokie jak na szwedzkie warunki temperatury pojawiły się tam już w maju. W lipcu wybuchło tam ponad 60 pożarów, z czego 11 – za kołem podbiegunowym. Pomimo, że służby z kilku krajów Europy od tygodni walczą z ogniem, nadal nie udało się całkowicie opanować sytuacji.

Równie trudna sytuacja miała miejsce w Grecji. Tam najpierw zapłonęły leśne zbocza w okolicach Aten. Silny wiatr i suche podłoże sprawiły, że ogień szybko rozprzestrzenił się na okoliczne miejscowości turystyczne. Najbardziej ucierpiało niemalże doszczętnie spalone miasteczko Mati. Oprócz ogromnych strat materialnych, pożary pochłonęły również ludzi. W sumie w greckich pożarach zginęło 91 osób, w tym dwoje Polaków.

CZYTAJ TAKŻE: Upały od Kanady po Szwecję. "To, co dziś jest 'falą gorąca', za kilka dekad nazwiemy 'latem'"

Jednak Szwecja i Grecja to nie jedyne kraje, które walczyły lub nadal walczą z ogniem. Od kilku dni pożary szaleją w Portugalii, gdzie aktualnie temperatura sięga 47 stopni. Wprawdzie akurat ten kraj co roku mierzy się z pożarami, jednak w tym sezonie, ze względu na stosunkowo niskie temperatury pod koniec lipca spodziewano się mniejszych płomieni. Tymczasem z ogniem walczy od piątku ponad 1200 strażaków z Portugalii i sąsiedzkiej Hiszpanii. Najbardziej dotknięta żywiołem jest południowa część kraju w rejonie Algarve – miejscu bardzo popularnym wśród turystów. Z tego względu ewakuowano już ponad 100 osób.

Z wielkimi pożarami mierzą się również służby w Kalifornii. Tam także pożary zdarzają się co roku, jednak już wiadomo, że tegoroczne są największymi w historii. Aktualnie płonie tam obszar wielkości Los Angeles, a z ogniem walczy 14 tys. strażaków. Sytuacji nie pomaga fakt, że temperatury w Kalifornii rosną, a silny suchy wiatr, który roznosi ogień, nie ustaje. Do tej pory opanowano zaledwie 30 procent pożarów.

Oprócz tych ekstremalnych przykładów, w wielu miejscach na świecie znajdują się mniejsze ogniska pożarowe. Tak było jeszcze niedawno w Finlandii, Norwegii, na Ukrainie, Łotwie czy w Wielkiej Brytanii.

Temperatura zbiera śmiertelne żniwo

Nie tylko pożary powodują, że giną ludzie. Przyczyną są też ekstremalne temperatury same w sobie. Z czego to wynika? Ludzki organizm jest w stanie prawidłowo funkcjonować w wąskim przedziale w okolicy temperatury 37 stopni. Jeśli temperatura powietrza rośnie, rośnie też temperatura ciała. Kiedy dodatkowo poziom wilgoci jest wysoki, człowiek mniej się poci, a co za tym idzie – nie uwalnia wystarczającej ilości ciepła na zewnątrz. Takie warunki mogą doprowadzić nawet do śmierci. Niestety – w tym sezonie miało to miejsce.

W wielu miejscach na świecie temperatury znacznie przekraczają średnie.W wielu miejscach na świecie temperatury znacznie przekraczają średnie. Źródło: worldweathertoday.info

Najtragiczniejszy bilans odnotowała Japonia, w której do tej pory z powodu upałów zmarło przynajmniej 77 osób, a 30 tys. było hospitalizowanych. Rekordowe temperatury padły tam około dwa tygodnie temu, kiedy to w miejscowości Kumagaya termometry wskazały 41,1 stopni Celsjusza. Japońskie upały przyczyniły się również do powstania tropikalnych deszczów i osunięć ziemi, które spowodowały kolejne straty w ludziach.

CZYTAJ TAKŻE: Fala upałów spowodowała śmierć co najmniej 19 osób. Premier Kanady złożył kondolencje

Kanada to kolejny kraj, w którym zanotowano wyjątkowo dużą liczbę osób, które zmarły z powodu upałów. Jak podawało BBC, wskutek temperatur, które sięgały nawet 35 stopni, życie straciło 70 osób. W większości były to osoby starsze, cierpiące na różnego rodzaju choroby, mieszkające samotnie.

Ale na tym nie koniec. Również w Korei Południowej upał zebrał swoje żniwo. Zmarło 29 osób. Jak podało Koreańskie Biuro Meteorologiczne, środa 1 sierpnia była najgorętszym dniem od 111 lat. Temperatura sięgnęła tam 39.6 stopni.

Z powodu upałów zmarły także trzy osoby w Hiszpanii, w tym 41-letni mężczyzna, który dostał udaru słonecznego, pracując przy autostradzie w pobliżu miasta Murcia w południowo-wschodniej części kraju.

Rzeki wysychają, drogi się topią

Tropikalnie wysokie temperatury są także przyczyną suszy w wielu miejscach na świecie. Jedną z konsekwencji są oczywiście wspomniane już pożary – wysuszone podłoże sprzyja rozprzestrzenianiu się ognia. Jednak pokłosiem upałów są również straty w rolnictwie. Susza nawiedziła m.in. Niemcy. Już w czerwcu szef Niemieckiego Związku Rolników Joachim Rukwied mówił w wywiadzie dla gazety "Bild am Sonntag", że w wyniku suszy w niektórych regionach rolnicy spodziewają się strat w wysokości od 50-60 proc. do nawet całkowitych strat. Upały mają również wpływ na rolników hodujących bydło. Susza sprawiła, że brakuje im paszy dla zwierząt, muszą więc sięgać do źródeł awaryjnych przygotowanych na zimę lub kupować paszę, której cena rośnie. W efekcie niektórzy z nich zaczęli decydować się na zmniejszanie stad.

W Europie temperatury są wyjątkowo wysokieW Europie temperatury są wyjątkowo wysokie Źródło: ClimateReanalyser.com/Climate Change Institute/University of Maine

Ale rolnictwo nie jest jedyną dziedziną, na którą wpływają upały. W niektórych miejscach zaczyna brakować wody. Obniża się poziom wód w rzekach i jeziorach. Wyjątkowo alarmująca sytuacja jest we Włoszech, gdzie wysychają największe jeziora, m.in. Lago Maggiore, które traci 3 centymetry z poziomu wody każdego dnia. Poziom wody zdecydowanie poniżej średniej jest również w Lago di Garda, popularnym wśród turystów miejscu. W Niemczech tymczasem wyschła całkowicie rzeka Czarna Elstera w Brandenburgii. W efekcie, władze kilku miast zdecydowały się wydać rozporządzenie o dostępności wody tylko na potrzeby gospodarstw domowych. Podobne ograniczenia, zakazujące używania węży ogrodowych i podlewania ogródków wprowadzono w lipcu w niektórych miejscach Wielkiej Brytanii.

Z powodu braku wody w zbiornikach wodnych i rzekach oraz rosnącej temperatury, która w nich panuje, umierają również zwierzęta wodne. Zaczyna bowiem brakować tlenu w wodzie. Śnięte ryby pojawiły się m.in. w Szwajcarii. Z rzeki Rhine służby wyłowiły ich ostatnio tonę. Podobna sytuacja miała miejsce w Niemczech, gdzie ryby zaczęły padać w rzece Alster w Hamburgu, i w Wielkiej Brytanii, gdzie 6 tys. ryb padło z powodu upałów w Essex, Norfolk i Suffolk. Ryby masowo giną również na Warmii i Mazurach. To również wysokie temperatury są odpowiedzialne za falę sinic, które w tym sezonie utrudniają korzystanie z kąpielisk na plażach Morza Bałtyckiego. Nie ma się jednak co dziwić – według pomiarów IMGW, w niektórych miejscach woda ma temperaturę 23 stopni. Temperatura wody jest również znacznie wyższa w Morzu Północnym. Jak poinformował Urząd Żeglugi i Hydrografii w Hamburgu, woda osiągnęła w tym roku rekordową temperaturę z 2014 r. i wynosi obecnie 16,3 stopnia. We Francji, aby nie rosła dodatkowo temperatura wody w rzekach, wyłączono 4 reaktory jądrowe, zazwyczaj chłodzone przez te rzeki.

Choć może brzmieć to nieprawdopodobnie, temperatury, których obecnie doświadczamy mogą również... stopić drogi. Tak stało się w Holandii, gdzie ostatnio władze były zmuszone zamknąć z tego powodu niektóre autostrady. Upał potrafi uszkodzić też pasy startowe na lotniskach. Do pierwszej takiej sytuacji w tym roku doszło w połowie lipca w Hanowerze. Z tego powodu wstrzymano na jeden dzień wszystkie starty i lądowania.

CZYTAJ TAKŻE: Gorące lato w Niemczech. Upał zniszczył pas startowy w Hanowerze. Strażacy podlewają drzewa

Temperatura topi nie tylko drogi i pasy startowe. Najwyższy szczyt Szwecji - Kebnekaise – stracił swój tytuł po tym, jak pod wpływem upałów stopniał o 4 metry.

Wina człowieka?

Co jest przyczyną anomalii pogodowych, których doświadczamy w tym roku? - Wpływają na to dwa zjawiska: zmienność pogody, coraz większa z roku na rok, i to, co jest dużo bardziej przerażające – postępujące zmiany klimatu. Większa część środowiska naukowego jest zdania, że przyczynia się do tego zmiana składu atmosfery. Nie można też pominąć wpływu człowieka. Naukowcy szacują, że 60-80 proc. zmian jest spowodowanych przez człowieka - powiedział klimatolog IMGW Michał Kowalewski w rozmowie z Gazetą.pl. - Zmian klimatu zaczynamy doświadczać na własnej skórze - dodał.