"Guardian": Brytyjski rząd będzie się domagał ekstradycji z Rosji podejrzanych ws. nowiczoka

Rosyjska ambasada w Londynie oświadczyła, że nie wpłynął do niej wniosek w sprawie ekstradycji dwóch osób, podejrzanych o dokonanie ataku nowiczokiem w Salisbury. Nie wierzymy w takie nie potwierdzone, zmyślone doniesienia medialne - głosi oświadczenie ambasady.

Jak pisze serwis internetowy dziennika "Guardian", brytyjscy śledczy wytypowali dwóch podejrzanych o atak w Salisbury. Mają to być Rosjanie, a rząd w Londynie będzie domagał się ich ekstradycji.

Wskutek ataku nowiczokiem - silną substancją paraliżująco-drawkową - na wiele tygodni trafił do szpitala były podwójny, rosyjski i brytyjski agent Siergiej Skripal i jego córka. Potem nowiczokiem zatruła się mieszkająca w okolicy para Brytyjczków: Charles Rowley i Dawn Sturgess. Kobieta zmarła.

Według gazety, śledczy namierzyli dwóch podejrzanych i byli w stanie odtworzyć szczegółowo, jak poruszali się od momentu przybycia do Wielkiej Brytanii, przez dotarcie do miasta Salisbury aż po powrót do Rosji. Jak donosi "Guardian", prokuratora ma już gotowy wniosek ekstradycyjny.

Dziennik pisze, że w rządzie długo trwały spory, czy jest sens domagać się ekstradycji. Przeciwnicy argumentowali, że będzie to tylko pusty gest. Eksperci są bowiem zgodni, że szanse na to, iż Moskwa zgodzi się na ekstradycje, są zerowe. Przypominają, że do podobnej sytuacji doszło po zabójstwie byłego agenta FSB Aleksandra Litwinienki.

"Dziś mamy niemal powtórkę tej sytuacji" - powiedział "Guardianowi" anonimowy informator z kręgów rządowych. Jedenaście lat temu Brytyjczycy zażądali wydalenia dwóch mężczyzn podejrzewanych o otrucie Aleksandra Litwinienki polonem. Moskwa odmówiła. Andriej Ługowoj i Dmitrij Kowtun, obaj zaprzeczający zarzutom, żyją dziś bezpiecznie i wygodnie.

Więcej o: