Indonezja. Po trzęsieniu ziemi na Lombok Polacy utknęli na wyspie. Koczują obok lotniska

Po trzęsieniu ziemi na Lombok w Indonezji tysiące turystów chcą opuścić wyspę. Wśród nich jest co najmniej czworo Polaków - podaje RMF FM. Przez dwie doby będą musieli czekać na swój lot.

Co najmniej 91 osób zginęło w wyniku wczorajszego trzęsienia ziemi na indonezyjskiej wyspie Lombok. Lokalne władze zapowiadają jednak, że nie jest to ostateczny bilans. Trwa ewakuacja turystów, którzy w obawie przed wstrząsami wtórnymi opuszczają Lombok oraz okoliczne wyspy.

Tysiące turystów czekają na wydostanie się z wyspy. Wielu czeka na swój lot na lotnisku międzynarodowym w południowej części Lombok. Wśród nich jest czteroosobowa rodzina z Polski - podaje RMF FM. Jak opisywali w rozmowie z radiem, w czasie trzęsienia wyszli na zewnątrz i uciekli na wysoko położony teren (początkowo istniała obawa, że dojdzie do tsunami). 

Teraz muszą poczekać 48 godzin na najbliższy dostępny lot. Na wcześniejsze samoloty brakuje miejsc. Rodzina koczuje na zewnątrz w pobliżu lotniska. 

Indonezja. Na razie nie ma ofiar wśród turystów

Rzecznik indonezyjskiej agencji organizującej pomoc po klęskach naturalnych Sutopo Purwo Nugroho poinformował, że do tej pory pośród ofiar śmiertelnych trzęsienia na Lombok są wyłącznie obywatele Indonezji.

„Większość osób zginęła w zawalonych budynkach. Wszystkie ofiary śmiertelne to obywatele Indonezji. Czekamy na dane m.in. z Bali” - powiedział podczas konferencji prasowej.

Niedzielny wstrząs miał siłę 6,9 stopnia w skali Richtera. To kolejne trzęsienie w ostatnich dniach, które pustoszy wyspę Lombok. Trwa ewakuacja lokalnych i zagranicznych turystów, w której uczestniczą jednostki marynarki wojennej Indonezji.

'Czytaj z moich ust! Demokracja!' czyli sprawdzamy, co poseł Tarczyński mówi w zagranicznych mediach

Więcej o: