Osiołki na Santorini cierpią, bo dźwigają turystów. "Są wykorzystywane, a nawet zabijane"

Aktywiści starają się poprawić los osiołków na słynnej greckiej wyspie. Zwierzęta na Santorini przenoszą towary i ludzi - jednak ze względu na zbyt duże obciążenie cierpią, a nawet doznają urazów.

Niewielka wyspa Santorini na Morzu Egejskim jest ogromnie popularna wśród zagranicznych turystów. Przyciąga ich m.in. pocztówkowy widok na charakterystyczną, białą zabudowę i niebieskie morze. Jednak popularność ma swoją ciemną stronę - alarmują aktywiści. "Evening Standard" opisuje, że ludzie starają się pomóc cierpiącym zwierzętom.

Osły na wyspie są tradycyjnie wykorzystywane do transportu. Po krętych, kamiennych ulicach i schodach nie ma jak poruszać się samochodami czy skuterami. Osiołki noszą też pod górę turystów.

Aktywiści o swoich działaniach informują na stronie "Help the Santorini Donkeys" na Facebooku. Wskazują, że osiołki noszą po stromych drogach o wiele za ciężkie ładunki, towary - a także turystów. Brytyjskie media wskazują, że problemem są szczególnie osoby z nadwagą. Aktywiści informują, że osiołki "powinny nosić maksymalnie 20 proc. własnej wagi", czyli ok. 50 kg (w zależności od zwierzęcia). Wg doniesień w skrajnych przypadkach dochodziło do uszkodzeń kręgosłupa u osiołków. Pod petycją ws. pomocy zwierzętom na Santorini podpisało się 70 tys. osób.

"Zwierzęta są wykorzystywane, a nawet zabijane"

- Turyści zabijają tę wyspę - mówią mediom aktywiści "Help the Santorini Donkeys". Przyznają, że winni są też właściciele zwierząt, którzy dzięki nim zarabiają na życie, ale nie przejmują się tym, jakie ciężary noszą ich osiołki. Nie zawsze chodzi o turystów - czasem osiołki muszę nosić ciężkie towary. Jedna z aktywistek twierdzi, że widziała osła z workami cementu, a nawet z pralką. Niektórzy właściciele mieszają osiołki i konie, by urodził się silniejsze muły. 

- Uważam, że nie można reklamować tej wyspy jako raju na ziemi, kiedy zwierzęta są wykorzystywane, a nawet zabijane na koniec sezonu turystycznego - powiedziała anonimowa aktywistka.

Władze obiecują poprawę sytuacji 

"Help the Santorini Donkeys" poinformował, że lokalne władze przyjęły już listę środków, które mają zostać wprowadzone, by poprawić sytuację. Mają powstać zacienione miejsca, by chronić osiołki przed słońcem, poprawiony ma być dostęp do wody.

Właściciele mieli zgodzić się, by zwierzęta nosiły ładunek proporcjonalny do wagi i ograniczyć ich "czas pracy". Osoby, które nie zastosują się do zasad, mają zostać wyrzucone z lokalnego związku właścicieli. Z kolei aktywiści obiecali, że zapewnią sprzęt weterynaryjny, o który prosili właściciele. 

Nie wiadomo jednak, jak te obietnice sprawdzą się w praktyce. Jeszcze dziś aktywiści alarmowali o osiołku, który jest przywiązany do słupka na słońcu od tygodnia i "umiera z wyczerpania".

Pożary w Grecji to nie koniec klęsk. Attykę nawiedziły powodzie

Więcej o: