Facebook odkrył zmasowaną akcję fałszywych kont. Celem były tegoroczne wybory w USA

Facebook odkrył i zareagował na skoordynowaną akcję, której celem była ingerencja w tegoroczne wybory w USA. Usunięto ponad 30 kont i stron. Nie wiadomo, kto stoi za próbą ingerowania w kampanię.

32 profile i strony, prawie 10 tys. wpisów, z których co najmniej jeden dotarł do 290 tys. osób, 11 tys. dolarów wydanych na reklamy. Tak przedstawiają się dane o akcji ingerowania w amerykańskie wybory, o której właśnie poinformował Facebook. Firma odkryła (zabronioną wewnętrznym regulaminem) skoordynowaną akcję fałszywych kont. Jej celem było mieszanie się w kampanię wyborczą przed wyborami do parlamentu i władz stanowych jesienią tego roku.  

"New York Times" opisuje, że na razie nie udało się ustalić, kto stoi za akcją. Według Facebooka ma ona pewne podobieństwa do działań rosyjskich służb specjalnych, które ingerowały w kampanię prezydencką w 2016 roku. Jednak osoby, które prowadziły obecne działania, byli lepiej zamaskowane. 

Facebook zidentyfikował sieć fałszywych kont dwa tygodnie temu. Najstarsze założono w marcu 2017 roku, najnowsze - w maju 2018 roku. Strony promowały swoje wpisy w ramach płatnych kampanii, a także tworzyły wydarzenia, na które zapisywali się prawdziwi ludzie. Facebook odnalazł dowody powiązać między zamkniętymi teraz kontami, a niektórymi z kont rosyjskiej Internet Research Agency, która stała za ingerencją w wybory w 2016 roku.

Na opublikowanych przez Facebooka przykładach wpisów zamkniętych stron widać treści, które odwołują się do przeciwników Donalda Trumpa. Byłoby to zgodne z tym, co komentatorzy mówią o rosyjskich ingerencjach w wybory - celem nie musi być poparcie konkretnego kandydata, lecz zaognianie podziałów w społeczeństwie i niszczenie zaufania do systemu demokratycznego. Tę taktykę zaobserwowano już w 2016 roku, kiedy rosyjskie służby publikowały treści odwołujące się do obu stron sporu wokół ruchu Black Lives Matter (przeciwko brutalności policji wobec osób czarnoskórych) - zwraca uwagę "NYT".

13 Rosjan oskarżonych o ingerowanie w wybory

Jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej w 2016 roku amerykańskie służby alarmowały, że Rosja prowadzi szeroką akcję ingerencji w wybory. W lutym tego roku 13 Rosjan zostało oskarżonych o ingerencję w przebieg amerykańskich wyborów prezydenckich. To efekt śledztwa kierowanego przez specjalnego prokuratora Roberta Muellera.

Według aktu oskarżenia 12 Rosjan pracowało dla firmy Internet Research Agency z Petersburga, trzynasty - przyjaciel Władimira Putina Jewgienij Prigożyn założył tę agencję i finansował jej działalność. Rosjanie dysponowali wielomilionowym budżetem i zatrudniali setki osób.

"Podawali się za Amerykanów, zarządzali stronami w mediach społecznościowych oraz grupami, których zadaniem było przykuć uwagę amerykańskiej opinii publicznej" - napisano w 37-stronicowym akcie oskarżenia.

Trump tłumaczy się z konferencji z Putinem. Winę zrzucił na przejęzyczenie, ale to mu nie nie pomogło