Państwo Islamskie porwało 36 druzyjskich kobiet i dzieci. Teraz wysyłają zdjęcia

Rodziny ponad 30 syryjskich Druzyjek otrzymały zdjęcia kobiet, które według lokalnych źródeł zostały porwane przez tzw. Państwo Islamskie. Terroryści w zeszłym tygodniu zaatakowali rejon, w którym mieszkały porwane.

Ponad 220 osób zginęło w zeszłym tygodniu w serii ataków tzw. Państwa Islamskiego w regionie miasta As-Suwajda na południu Syrii. Większość mieszkańców stanowią tam Druzowie. Doszło do ataków bombowych, a terroryści wchodzi do domów we wsiach i zabijali rodziny. Odbyły się już masowe pogrzeby zabitych, jednak dla wielu dramat się nie skończył.

Krótko po ataku pojawiły się informacje, że doszło do porwania kilkunastu Druzyjek. Teraz agencja AFP, powołując się na obserwatorów konfliktu, informuje o 36 porwanych kobietach i dzieciach.

Kim są Druzowie?

Druzowie to mniejszość religijna i etniczna, żyjąca głównie na Bliskim Wschodzi. W Syrii mieszkają od 10 wieków. Religia druzyjska łączy elementy islamu, chrześcijaństwa i wierzeń tradycyjnych. Korzystają z Koranu, Nowego Testamentu i własnych świętych pism. Druzowie nie wystąpili otwarcie w przeciwko reżimowi w Syryjskiej wojnie domowej, choć wg doniesień niektórzy mężczyźni wstępowali do zbrojnej opozycji. Z drugiej stroni społeczność prosiła władze w Damaszku o ochronę i broń do walki z ISIS.

Zdjęcia porwanych i groźby 

Teraz pojawiają się doniesienia, że po porwaniu dżihadyści wysłali rodzinom zdjęcia uprowadzonych kobiet. Dziennikarka Jenan Moussa pokazała na Twitterze część zdjęć. Widać na nich kobiety, sfotografowane z bliska na tle flagi Państwa Islamskiego. 

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka informuje, że czterem kobietom udało się uciec, a dwie zmarły. Początkowo nie było jasne, jakie są żądania porywaczy. Teraz Syryjskie Obserwatorium i lokalne media cytowane przez AFP podają, że jedna z porwanych mówiła o żądaniach w nagraniu. 

Według tych źródeł ISIS żąda uwolnienia swoich członków z więzień, a także wstrzymania rządowego ataku na pozycje dżihadystów w dolinie rzeki Jarmuk. W tym rejonie, przy granicy z Jordanią i Izraelem trwa ofensywa przeciwko Państwu Islamskiemu. Jednak z najnowszych informacji wynika, że nie doszło to wstrzymania walki, a syryjskie siły rządowe zdobyły jedno z miast w rejonie doliny Jarmuku. 

Mają być prowadzone negocjacje między lokalnymi liderami druzyjskiej społeczności a dżihadystami.

Państwo Islamskie straciło miasta, ale pozostaje groźne

W ciągu ostatnich dwóch lat w wyniku kolejnych ofensyw Państwo Islamskie straciło większość terytorium i najważniejsze miasta w Syrii. Siły rządowe odbiły zajmowane przez islamistów tereny w centrum i na wschodzie kraju, w tym miasto Dajr az-Zaur. Z kolei głównie kurdyjskie Syryjskie Siły Demokratyczne (ze wsparciem koalicji pod przywództwem USA) pokonały ISIS na północy i przy wschodniej granicy Syrii. Zdobyły też miasto Rakka, uznawane za nieformalną stolicę islamistów. 

W tej chwili ISIS zajmuje resztki dawnego terytorium na syryjskich pustyniach. Jednak jak pokazują ten i inne ataki, wciąż pozostaje groźne dla mieszkańców kraju. Istnieje też obawa przeciwko atakom tzw. uśpionych komórek na terenach rządu lub zbrojnej opozycji. 

ISIS w czasie okupacji prowadziło rządy terroru wobec całej populacji. Organizacja jest szczególnie okrutna w atakach na mniejszości religijne - ze względu na odmienną wiarę, ale też oskarżenia o bycie "lojalistami reżimu". Porwane Jazydki były traktowane jak niewolnice seksualne bojowników.

Bombardowania, gruzy, ranni i zabici. Od 7 lat to dla nich codzienność

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Państwo Islamskie porwało 36 druzyjskich kobiet i dzieci. Teraz wysyłają zdjęcia
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl