Zagadka zaginięcia malezyjskiego boeinga nie została rozwiązana. Śledczy się poddali

Malezyjskim śledczym nie udało się rozwikłać tajemnicy zaginięcia boeinga 777, należącego do malezyjskich linii lotniczych. Orzekli, że bez wraku maszyny nie można jednoznacznie ustalić jego przyczyn. Samolot zniknął z radarów ponad 4 lata temu, w drodze z Kuala Lumpur do Pekinu.

Podczas prezentacji raportu poświęconego rejsowi MH370 śledczy poinformowali, że nie udało im się ustalić przyczyn zaginięcia samolotu. W opinii rodzin osób, które znajdowały się na pokładzie maszyny, przedstawiony dziś raport nie zawiera nowych informacji o sprawie. 

Dwa miesiące temu władze Malezji zdecydowały się na odwołanie prywatnej operacji poszukiwania wraku samolotu. Wcześniej oficjalne poszukiwania związane z tworzeniem podwodnych map oceanu, w rejonie gdzie maszyna mogła zakończyć lot, koordynowały władze Australii, a współfinansowały władze Malezji i Chin.

Tajemnica lotu MH370

Boeing 777 linii Malaysia Airlines lecący z Kuala Lumpur do Pekinu zniknął z radarów 8 marca 2014 roku nad Morzem Południowochińskim. Na pokładzie zaginionej maszyny  znajdowało się 239 osób. Do tej pory, u wybrzeży Afryki udało się odnaleźć jedynie fragmenty poszycia samolotu, które zostały przyniesione z prądami morskimi. Nie dały one jednak odpowiedzi na pytanie, co stało się z feralnym rejsem MH370.

Eksperci: To mogło być rozszerzone samobójstwo

Katastrofa lotu MH370 należy do najbardziej tajemniczych w historii.Nową teorię na ten temat zaprezentowali w maju eksperci lotniczy w programie "60 minut. Australia". Międzynarodowa grupa ekspertów, z którą rozmawiali autorzy programu, uważają, że pilot Zaharie Ahmad Shah mógł celowo doprowadzić do katastrofy, by popełnić rozszerzone samobójstwo. Wg jednego z ekspertów, pilota i instruktora Simona Hardy'ego, kapitan wybrał taki kurs samolotu, który utrudnił jego wykrycie i odnalezienie wraku. Miał m.in. lecieć w taki sposób, aby nie wykryły go ani tajskie, ani malezyjskie radary.

Każdy samolot, którym latasz jest dziurawy. Dlaczego tak jest?