Irlandczycy bali się wydać Polsce podejrzanego o przemyt. Unijny trybunał przyznał im rację

Irlandzki sąd nie chciał wydać Polsce mężczyzny podejrzanego o przemyt, tłumacząc to wątpliwościami co do niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości. Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznał właśnie, że w takiej sytuacji sąd miał do tego prawo.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu stwierdził, że sąd jednego unijnego kraju (w tym przypadku Irlandii) musi wstrzymać ekstradycję osoby do drugiego państwa (Polski) jeśli uzna, że takiej osobie groziłby nierzetelny proces i brak dostępu do niezawisłego sądu.

Trybunał orzekł, że istnienie rzeczywistego ryzyka narażenia osoby wskazanej w europejskim nakazie aresztowania na naruszenie jej prawa podstawowego do niezawisłego sądu, a w konsekwencji istotnej treści jej prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, może pozwolić organowi sądowemu wykonującemu nakaz, w drodze wyjątku, wstrzymać się od wykonania europejskiego nakazu aresztowania

- czytamy w komunikacie prasowym Trybunału.

Z prośbą o wykładnię w tej kwestii zwrócił się do trybunału irlandzki sąd. W Irlandii bowiem zatrzymany został Polak na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania, podejrzewany o przemyt narkotyków.

Sąd w Irlandii nie chce go jednak wydać Polsce, bo ma wątpliwości co do niezależności wymiaru sprawiedliwości w związku z reformą sądownictwa i prowadzoną przez Komisję Europejską procedurą praworządności. Irlandczycy twierdzą, że Polak nie ma gwarancji rzetelnego procesu w Polsce.

Teraz irlandzki sąd powinien zwrócić się do polskich organów z prośbą o informacje uzupełniające, które mają pomóc w "ocenie takiego ryzyka".

Zobacz pełną treść komunikatu Trybunału Sprawiedliwości UE >>>

Polak będzie sądzony w Irlandii?

39-letni Artur C. został aresztowany w Irlandii w maju ubiegłego roku. Mężczyźnie zarzuca się handel narkotykami. Jego obrońca wskazywał, że jego klient nie chce być sądzony w Polsce, ponieważ nie będzie mógł liczyć na sprawiedliwy proces. Artur C. mieszka w Irlandii od 10 lat.

Sędzia Alieen Donnelly odmówiła przekazania Artura C. Polsce. Uzasadniając tę decyzję wskazywała, że zmiany legislacyjne za rządów PiS sprawiły, iż prawo w Polsce zostało "systematycznie uszkodzone". Wskazała obecnie polskie sądy mogą nie działać zgodnie z polską konstytucją.

- Polska zachowuje się tak, jakby przestała akceptować, że są ogólnoeuropejskie wartości, które muszą być szanowane. Ostatnie zmiany mocno uszkodziły rządy prawa. Szacunek dla rządów prawa jest kluczowy dla obustronnego zaufania przy takich sprawach jak Europejski Nakaz Aresztowania - mówiła Donnelly, cytowana przez "Irish Times".

Protesty pod Senatem. Ludzie zbierają się od południa

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Irlandczycy bali się wydać Polsce podejrzanego o przemyt. Unijny trybunał przyznał im rację
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl