Pożary w Grecji. Tragiczna śmierć Polki i jej syna. Ich ciała znaleziono nad ranem w morzu

Pożary w Grecji spowodowały śmierć co najmniej 60 osób, wśród ofiar śmiertelnych jest również dwoje Polaków - kobieta i jej syn. Zginęli w trakcie ewakuacji z hotelu zagrożonego ogniem.

Turyści z Polski - matka i syn - zginęli wskutek tragicznych pożarów w Grecji. Ich ciała zostały znalezione dziś rano w morzu - taką informację podał Adam Górczewski z biura podróży Grecos, które organizowało wyjazd z udziałem Polaków. 

Do zatonięcia miało dojść podczas nocnej ewakuacji z hotelu Ramada w miejscowości Mati, na wschód od Aten. Ewakuację koordynowały greckie służby. Łódź, którą płynęła Polka z synem, oddaliła się niebezpiecznie od brzegu i wywróciła się. Zginęli wszyscy pasażerowie łodzi - dziesięć osób.

Pożary w Grecji. Nie żyje dwoje Polaków

Kobieta przebywała na wakacjach w Grecji razem z mężem i synem. Mąż jest pod opieką biura podróży oraz miejscowej ambasady.

- Zapewniamy im pomoc psychologiczną. Oczekujemy na przyjazd do Grecji członków ich rodziny - mówił na konferencji prasowej rzecznik MSZ Artur Lompart.

W Grecji przebywa obecnie 435 klientów firmy. Biuro podróży zapewnia, że są bezpieczni. Resort również podkreślił, że nie ma konieczności ewakuacji pozostałych turystów.

Pożary w Grecji. Żałoba narodowa

Ministerstwo Spraw Zagranicznych na Twitterze apeluje, by Polacy przebywający w Grecji zachowali szczególną ostrożność, śledzili informacje lokalnych służb i stosowali się do poleceń miejscowych władz.

Bilans ofiar śmiertelnych pożarów w Grecji wzrósł do 60. Najgorsza sytuacja panuje w okolicy miejscowości Mati, we wschodniej Attyce. Władze Grecji ogłosiły 3-dniową żałobę.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Pożary w Grecji. Tragiczna śmierć Polki i jej syna. Ich ciała znaleziono nad ranem w morzu
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl