Polscy strażacy witani w Szwecji jak bohaterowie. "Pytali, czy wysłaliśmy nasz najlepszy sprzęt"

Szwedzi przywiązują bardzo dużą uwagę do ochrony środowiska, a pali im się znaczna część kraju. Poza tym, kiedy człowiek jest w biedzie, cieszy się z każdej pomocy, jaką dostaje, i bardziej ją docenia - mówi w rozmowie z Gazetą.pl gen. brygadier Leszek Suski, Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej.

Szwecja walczy z niebezpiecznymi pożarami lasów wywołanymi rekordowo wysokimi temperaturami. W ostatni weekend ogniem był objęte ponad 50 miejsc w całym kraju. Ze względu na skalę pożarów, Szwecja wystąpiła do Unii Europejskiej z prośbą o udzielenie jej pomocy przez inne kraje europejskie. Jedną z najliczniejszych ekip wysłanych do Szwecji jest ekipa polska - wysłano 139 funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej i 44 pojazdy, głównie gaśnicze. Polscy strażacy byli witani entuzjastycznie przez mieszkańców szwedzkich wsi i miasteczek. 

Gazeta.pl: Jak strażacy, którzy pojechali do Szwecji, zostali wybrani?

Gen. brygadier Leszek Suski, Komendant Główny PSP: To nie byli specjalnie wybrani strażacy. Mamy kilka modułów, które są przygotowane do prowadzenia tego typu działań – szeroko zakrojonej współpracy – w województwach dolnośląskim, małopolskim, zachodniopomorskim, wielkopolskim i warmińsko-mazurskim oraz podlaskim. Strażacy ćwiczą to przez cały rok, są przygotowani i w każdej chwili mogą pojechać. Jest ich dużo więcej niż po 65 w module, ale to właśnie dwa moduły w województwach zachodniopomorskim i wielkopolskim były w piątek na dyżurze. Dobrze się również złożyło, że z tych województw było bliżej do Świnoujścia, skąd płynęliśmy promem. Więc to właśnie strażacy z tych modułów zostali wysłani do Szwecji.

To bardzo wymagająca misja pod względem psychicznym i fizycznym. Czy strażacy mają zapewnione wsparcie pod tym kątem?

Są przygotowani na tyle, że nie ma z ich kondycją fizyczną czy psychiczną żadnego kłopotu. Gdyby jednak doszło do takiego problemu, to oczywiście zawsze możemy takiego strażaka wycofać. Ale do tej pory nigdy nie było takiej sytuacji. Raczej obawiamy się, że podczas prowadzenia tego typu działań mogą wystąpić pewne urazy, co jest zupełnie naturalne. Szwedzi oferują nam wsparcie, ale wśród naszych strażaków są ratownicy medyczni, mamy także pełne wyposażenie medyczne.

Polska zdecydowanie wyróżnia się na tle innych krajów europejskich pod względem liczby strażaków, którzy zostali wysłani do pomocy. Dlaczego?

Taką decyzję podjął rząd. Może to dlatego, że w poprzednich latach nam też pomagano. Był czas, kiedy mieliśmy powodzie, nie mieliśmy tyle sprzętu. Wtedy to my dostaliśmy wsparcie. Przede wszystkim jednak, strażacy zawsze przyjeżdżają tam, skąd uciekają ludzie. Są to miejsca niebezpieczne, ale jesteśmy służbą, która udziela pomocy. Na wezwanie zawsze wyjeżdżamy. Kiedyś robiliśmy to tylko na terenie naszego kraju. Teraz, ponieważ świat się skurczył, robimy to szerzej.

Szwedzi byli pod wrażeniem sprzętu, który Polacy sprowadzili ze sobą. Czy faktycznie w naszym kraju jest w tej kwestii tak dobrze?

Tak, mamy bardzo nowoczesny sprzęt. Szwedzi byli bardzo zdziwieni, padały nawet pytania, czy wysłaliśmy nasze najlepsze samochody i najlepszy sprzęt. Nie. Każda jednostka straży pożarnej dysponuje takim sprzętem na co dzień.

Zanim jeszcze polscy strażacy przystąpili do akcji gaszenia pożarów, Szwedzi już witali ich jak bohaterów. Wystarczyło, że przekroczyli granicę. Jak Pan sądzi, skąd ta żywa reakcja Szwedów?

Oni przywiązują bardzo dużą uwagę do ochrony środowiska, a pali im się znaczna część ich kraju, wobec tego chcieliby na pewno zachować jak największy obszar w stanie jak najlepszym. Poza tym, jak sądzę, kiedy człowiek jest w biedzie, cieszy się z każdej pomocy, jaką dostaje, i bardziej ją docenia.

rozmawiała Lena Gontarek 

CZYTAJ TAKŻE: Polscy strażacy jadą na pomoc do Szwecji. Mieszkańcy witają ich przy drogach. "Dziękujemy, Polsko"

CZYTAJ TAKŻE: Rekordy temperatur, susza, Szwecja cała w czerwieni. Pożary są widoczne nawet z satelity

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Polscy strażacy witani w Szwecji jak bohaterowie. "Pytali, czy wysłaliśmy nasz najlepszy sprzęt"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl