Na co dzień walczą z piratami. Kim są komandosi, którzy ratowali chłopców z jaskini w Tajlandii

Sukcesem zakończyła się akcja ratownicza w Tajlandii, podczas której uratowano nastoletnich członków drużyny piłkarskiej i ich trenera. Za powodzeniem operacji stały setki osób, wśród nich członkowie tajlandzkiego oddziału Navy SEALs.

"Operacja, której świat nigdy nie zapomni" - tak tajlandzkie siły specjalne - Navy SEALs - podsumowały na Facebooku akcję ratowniczą, polegającą na wydostaniu na powierzchnię uwięzionych w jaskini nastoletnich piłkarzy i ich trenera. Akcja zakończyła się we wtorek.

Komandosi podziękowali przy tym m.in. nurkom z całego świata, ratownikom medycznym, kucharzom, osobom dostarczającym tlen, wodę i prąd. Członkowie Navy SEALs sami stali się bohaterami, głównie za sprawą zdjęcia, które opublikowali po zakończeniu działań.

Na fotografii komandosi unoszą kciuki do góry. Zdjęcie podpisali entuzjastycznym okrzykiem "Hooyah", tradycyjnym dla sił specjalnych, symbolizującym radość i sukces.

O działalności tajlandzkich Navy SEALs wiadomo niewiele. Jednostka powstała w latach 50. przy wsparciu amerykańskiego rządu. Trenowała z pomocą sił specjalnych marynarki Stanów Zjednoczonych. Według nieoficjalnych informacji należy do niej ok. 150 osób. SEAL to skrót, który symbolizuje w rzeczywistości wszechstronność żołnierzy - Sea, Air and Land (morze, powietrze i ziemia). Komandosi zajmowali się dotychczas m.in. walką z piratami pływającymi po Zatoce Tajlandzkiej i w pobliżu Afryki.

ZOBACZ TAKŻE: Sukces akcji ratunkowej w Tajlandii wisiał na włosku. Tuż po niej doszło do poważnej awarii >>>

O szczegółach akcji, w których biorą udział Navy SEALs nie informuje się publicznie. Ale sami komandosi chętnie prezentują swoje umiejętności za pośrednictwem profilu "Thai Navy SEALs" na Facebooku. Komandosów obserwuje ok. 1,6 mln osób.

Żołnierze publikują tam nagrania m.in. ze stołówki, ale także zdjęcia ze szkoleń. Navy SEALs są wytrenowani do pracy w najtrudniejszych, najbardziej niebezpiecznych warunkach. W marcu udostępnili zapis szkolenia z nurkowania - nie mogli przewidzieć, że nabyte podczas niego umiejętności mogą okazać się przydatne zaledwie kilka tygodni później.

"Jeśli wiesz, że jesteś słaby, bądź silny. Strach nie jest złą rzeczą, trzeba go tylko przezwyciężyć" - napisali w jednym z postów.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Na co dzień walczą z piratami. Kim są komandosi, którzy ratowali chłopców z jaskini w Tajlandii
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl