Tajlandia: chłopcy w jaskini czekają na pomoc. Pogoda odbiera nadzieję. Do akcji wkroczą Niemcy?

Nad Tajlandię nadciągają monsuny. Czas na uratowanie 12 chłopców i trenera, uwięzionych od dwóch tygodni w jaskini Tham Luang, drastycznie się kończy.

W Tajlandii trwa walka z czasem, by uratować 12 chłopców w wieku 11-16 lat i ich 25-letniego trenera, którzy w sobotę 23 czerwca weszli do jaskini Tham Luang. Tam zastała ich burza, która zalała podziemne korytarze, odcinając możliwość ucieczki. Przez pierwszych 10 dni nie było wiadomo, czy zaginieni żyją. Zostali odnalezieni 2 lipca. Od tamtej pory ratownicy i wolontariusze z różnych krajów próbują uwolnić uwięzionych.

Inżynierowie Elona Muska już w Tajlandii

W piątek szef Tesli Elon Musk wysłał na miejsce inżynierów pracujących dla jego firmy, którzy są już na miejscu. Amerykańscy inżynierowie mają ocenić możliwości m.in. wywiercenia tunelu bezpośrednio do komory, w której znajdują się uwięzieni. Multimilioner poinformował na Twitterze, że amerykańscy inżynierowie mogą podjąć też próbę alternatywnego sposobu wydostania uwięzionych z jaskini, z wykorzystaniem systemu rękawów powietrznych wprowadzonych do korytarzy i stworzenia śluz.

Akcję ratunkową utrudniają jednak warunki pogodowe. Okres od lipca do października w Tajlandii to czas monsunów, silnych wiatrów, którym towarzyszą ulewne deszcze.

Nadciągająca zmiana pogody może gwałtownie podnieść poziom wody i całkowicie zalać jaskinię, w której znajdują się chłopcy. Jak informuje CNN, kompleks jaskiń podczas monsunów pełni funkcję zlewni, czyli miejsca, do którego spływa woda.

Chłopcy uwięzieni w jaskini czekają na ratunekChłopcy uwięzieni w jaskini czekają na ratunek Gazeta.pl

W tej chwili chłopcy wraz z trenerem przebywają w małej, oddalonej 4 kilometry od wejścia do jaskini komorze. Jak poinformował gubernator prowincji Chiang Rai, obecnie wyprowadzenie chłopców nie jest możliwe, bo nie potrafią nurkować, a ta umiejętność jest potrzebna, by wydostać się z jaskini.

Z najnowszych informacji wynika, że w jaskini obniża się poziom tlenu - podała CNN. Ratownicy rozważają opcję dostarczania dodatkowych butli z tlenem. Podczas jednej z takich akcji w czwartek wieczorem zginął 38-letni nurek.

Do tej pory pod uwagę brano nauczenie chłopców nurkowania, stworzenie bezpośredniego odwiertu do komory, a w najgorszym wypadku - pozostawienie uwięzionych w jaskini i dostarczanie im żywności, leków i tlenu do momentu obniżenia się poziomu wody w jaskini, co mogłoby potrwać wiele tygodni. Z powodu nadciągającego monsunu ta opcja jest jednak mało prawdopodobna.

Rodzice do trenera: „Nie obwiniaj się”

W sobotę media obiegła informacja, że chłopcy napisali listy do swoich rodzin. Zostały one przekazane za pośrednictwem nurków. List do rodziców młodych piłkarzy napisał również 25-letni opiekun grupy - trener Ekkapol Chantawong, który przeprosił za zaistniałą sytuację. Zapewnił, że chłopcy mają się dobrze, a członkowie ekipy ratunkowej są bardzo pomocni. „Obiecuję, że zaopiekuję się waszymi dziećmi najlepiej jak potrafię" - zapewnił wychowawca.

Jak informuje „Guardian”, rodzice odpowiedzieli na list trenera. Apelują w nim, by „nie obwiniał się” za zaistniałą sytuację. - Chcemy abyś wiedział, że nie jesteśmy na ciebie źli, więc nie zaprzątaj sobie tym głowy - napisali.

Niemcy też chcą pomóc

Niemiecki rząd w sobotę zaproponował Tajlandii pomoc w uwolnieniu chłopców. Propozycja dotyczy możliwości skorzystania ze specjalnych niemieckich pomp. Są bardzo wydajne i mogłyby szybciej wypompować wodę z zalanych jaskiń. Jak poinformował w sobotę szef Federalnej Agencja Pomocy Technicznej (THW) Marian Wendt, użycie niemieckich pomp zdecydowanie przyśpieszyłoby akcję ratunkową w zalanej jaskini.

- Proponujemy dowiezienie do Tajlandii naszych pomp i zainstalowanie ich na miejscu - powiedział Wendt. Zainstalowane na trzech specjalnych ciężarówkach moduły pomp są w stanie w ciągu jednej minuty wypompować 78 tys. litrów wody, która odpowiednimi wężami mogłaby być wylewana nawet na odległość do jednego kilometra. Niemieckie pompy mogą pracować bez przerwy przez kilka dni.

Federalna Agencja Pomocy Technicznej oficjalnie złożyła propozycję pomocy za pośrednictwem niemieckiego MSW. Teraz czeka na odpowiedź z Tajlandii.

Chłopcy z Tajlandii odnalezieni. Mogą jednak utkwić w jaskini na długie miesiące