Tajlandia. W jaskini zginął ratownik, który dostarczał chłopcom tlen. To były wojskowy

W jaskini w Tajlandii, gdzie wciąż znajduje się 12 chłopców, zginął Saman Gunan. Ratownik dostarczał tlen uwięzionym, zabrakło mu go w drodze powrotnej.

38-letni Saman Gunan stracił przytomność, gdy próbował wydostać się z jaskini Tham Luang w Tajlandii.

Tajlandia. Nie żyje ratownik

Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem. Jak podaje BBC, Gunan dostarczył uwięzionym chłopcom tlen. Zmarł w drodze powrotnej, ponieważ jemu samemu zabrakło tlenu. Gunan należał do marynarki wojennej.

Jaskinia w Tajlandii. Trwa akcja ratunkowa

W jaskini w Tajlandii przebywa 12 chłopców w wieku 11-16 lat oraz 25-letni trener piłki nożnej. Grupa weszła do jaskini w sobotę 23 czerwca. Jak informuje Wojciech Bojanowski, dziennikarz TVN, który jest na miejscu, młodzi piłkarze prawdopodobnie sami weszli do kompleksu jaskiń, a opiekun poszedł za nimi, by pomóc im wyjść. Wcześniej przypuszczano, że to on lekkomyślnie wprowadził chłopców do jaskini.

Jaskinia w Tajlandii. Uczą chłopców nurkować

Jak informują służby w Tajlandii, obecnie podejmowane są działania w celu nauczenia chłopców nurkowania. Przepłynięcie kilku kilometrów jaskiń jest obecnie najbardziej prawdopodobnym wariantem akcji ratunkowej. Samo wypompowywanie wody nie jest do końca skuteczne, w ten sposób udaje się obniżać poziom wody z prędkością jednego centymetra na godzinę.

Chłopcy z Tajlandii odnalezieni. Mogą jednak utkwić w jaskini na długie miesiące

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Tajlandia. W jaskini zginął ratownik, który dostarczał chłopcom tlen. To były wojskowy
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl