To nie fotomontaż ani przeróbka. Tak Księżyc zachodził za wulkanem na Teneryfie

Wygląda to jak scena z apokaliptycznego filmu, ale wcale nią nie jest. Niesamowite nagranie upublicznione przez NASA robi wrażenie, ale za tymi widokami kryje się jeden trik.

Na wulkanie Teide na Teneryfie zebrali się ludzie, którzy podziwiali wschodzące Słońce - generalnie sielanka. Jednak Daniel Lopez 30 maja tego roku postanowił spojrzeć na całe, wydawałoby się błahe zdarzenie, z innej strony.

Z punktu oddalonego o 16 kilometrów, przy użyciu teleobiektywu (ma odległość ogniskową większą niż długość obudowy), Lopez uwiecznił, jak Księżyc znika za stożkiem wulkanu i zgromadzonymi na nim ludźmi.

 

Ponieważ film upubliczniła NASA, pojawiło się także wyjaśnienie, jak doszło do tego, że Księżyc tak szybko "chowa się" za wulkanem. NASA wskazuje, że to nie żadne przyspieszenie nagrania, a po prostu taka jest naturalna prędkość Ziemi i stąd to złudzenie, że tarcza naturalnego satelity Ziemi dosłownie przelatuje przed oczami widzów.

A tu zachód Księżyca również w obiektywie Daniela Lopeza, ale z innej perspektywy.

 
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
To nie fotomontaż ani przeróbka. Tak Księżyc zachodził za wulkanem na Teneryfie
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl