Woda podmywa ogromny cmentarz i odkrywa kości. Upiorny problem Nowego Jorku

Hart Island to największe miejsce masowego pochówku w USA. Początkowo chowano tu żołnierzy poległych w wojnie secesyjnej, ale w późniejszych latach na wyspie wybudowano m.in. zakład psychiatryczny i więzienie.

Przyszłość ogromnego cmentarza - na którym najpierw chowano poległych żołnierzy z okresu wojny secesyjnej, a później najuboższych mieszkańców miasta - stoi pod znakiem zapytania. Wszystko przez upiorny problem. Z powodu licznych sztormów wyspa ulega postępującej erozji, a osuwający się grunt odsłania szczątki zmarłych.

Aktualnie na wyspie spoczywa ponad milion zwłok. - Całe szkielety spadają ze wzgórza na plażę, skąd zabiera je prąd wody - wyjaśnia dyrektor Hart Island Project, Melinda Hunt. 

Na wyspie pracował zespół archeologów, któremu udało się odzyskać prawie 200 kości, które zostaną ponownie pochowane. Władze miasta już zapowiedziały, że kolejne prace na wyspie ruszą w przyszłym roku. 

Więcej o: