Orban premierem po raz czwarty. W parlamencie obiecuje "koniec ery liberalnej demokracji"

Viktor Orban został po raz czwarty zatwierdzony na stanowisku premiera przez Parlament Węgier. - Era liberalnej demokracji kończy się - mówił lider konserwatywnego Fideszu. Podkreślał potrzebę ochrony "chrześcijańskiej kultury" kraju.

Po zaprzysiężeniu Viktor Orban złożył uroczystą przysięgę i wygłosił przemówienie. Powiedział w nim między innymi, że najważniejsze zadania nowego rządu to zachowanie bezpieczeństwa i "chrześcijańskiej kultury Węgier".

Viktor Orban: w Europie nie rozumieją...

Orban podkreślił, że Węgry potrzebują Unii Europejskiej, a ona potrzebuje Węgier, ale - jak się wyraził - trzeba porzucić "koszmarne sny" o zjednoczonych stanach Europy.

- Era liberalnej demokracji kończy się. Ona już się nie nadaje do tego, aby bronić godności człowieka, dać nam wolność, gwarantować nasze bezpieczeństwo i utrzymać kulturę chrześcijańską. W Europie są tacy, którzy starają się to naprawić. Nie rozumieją, że to nie konstrukcja się popsuła, tylko świat się zmienić. Odpowiedzią Węgrów jest to, że zamiast liberalnej demokracji chcemy zbudować chrześcijańską demokracją, która gwarantuje społeczeństwu godność, wolność i bezpieczeństwo

- powiedział premier Węgier.

Według niego, "chrześcijańska demokracja" wspiera "tradycyjny model rodziny" składającej się z mężczyzny i kobiety, odrzuca antysemityzm i daje "możliwości rozwoju narodu".

- W następnych czterech latach podejmujemy się wielkich rzecz. Wiemy, że pole regularnie musi być plewione. Będziemy to w naszym rytmie wykonywać. Ale marzymy o czymś więcej. Chcemy upolować duża zwierzynę - mówił Orban. Zapewniał, że nie myśli jedynie w perspektywie tylko jednej kadencji. 

Orban w swoim przemówieniu wspomniał o Polsce. - Europę Środkową, która stanowi pod względem kultury i losów jedność, chcemy budować i połączyć ze sobą drogami, koleją i w powietrzu. Popieramy decydującą rolę Polski i razem z Polską chcemy złożyć podwaliny pod wielką, gospodarczo silna Europą Środkową - stwierdził. Dodał, że chce też "odnowić blask" Budapesztu. 

Kolejne zwycięstwo koalicji Viktora Orbana

Misję utworzenia rządu powierzył Viktorowi Orbanowi trzy dni temu prezydent Janos Ader.

Wybory parlamentarne na Węgrzech 8 kwietnia wygrała koalicja partyjna Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP). Rządząca koalicja w wyborach zdobyła 133 mandaty w 199-osobowym parlamencie, uzyskując większość konstytucyjną.

Viktor Orban będzie pełnił urząd premiera po raz czwarty. Jako najważniejsze zadania nowego rządu wymienia zachowanie bezpieczeństwa i chrześcijańskiej kultury Węgier. W jego gabinecie ma zasiadać 14 ministrów, z których siedmiu to zawodowi politycy, a siedmiu z nich pochodzi ze świata spoza polityki.

Orban ogłosił skład przyszłego rządu ponad dwa tygodnie temu. Szefowie resortów spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych, gospodarki oraz sprawiedliwości pozostaną bez zmian. Nie zmieni się również osoba wicepremiera, ale w nowym rządzie oprócz Zsolta Semjena wicepremierem zostanie również minister spraw wewnętrznych Sandor Pinter oraz minister gospodarki Mihaly Varga.

Zobacz też: 

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Orban premierem po raz czwarty. W parlamencie obiecuje "koniec ery liberalnej demokracji"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl