89-letnia "nazistowska babcia" w końcu trafiła do więzienia. Wcześniej ukrywała się w domu

"Nazistowska babcia", jak niemieckie media nazywają Ursulę Haverbeck, od kilku miesięcy unikała więzienia, na które została skazana za negowanie Holocaustu. Policja właśnie doprowadziła ją do zakładu karnego.

W październiku 2017 roku Ursula Haverbeck została skazana za podżeganie do nienawiści i kwestionowanie nazistowskich zbrodni. Ponieważ nie był to pierwszy raz, gdy „nazistowska babcia” negowała Holocaust, sąd skazał ją na karę 2 lat więzienia.

"Nazistowska babcia" trafiła do więzienia

Kobieta sama miała się zgłosić do zakładu karnego, jednak tego nie zrobiła. Prokuratura w Verden 4 maja br. wydała więc postanowienie o wykonaniu kary i zleciła policji doprowadzenie skazanej do zakładu karnego. Funkcjonariusze namierzyli kobietę 7 maja w jej domu w miejscowości Vlotho. Haverbeck została aresztowana i przewieziona do więzienia.

Jak przypomina portal thelocal.de, Haverbeck w przeszłości była skazywana za podobne zbrodnie, m.in. w 2008 roku za „szerzenie nazistowskiej propagandy”. Z kolei w 2016 roku, gdy sąd w Dermold skazał ją na 8 miesięcy więzienia za stwierdzenie, że „obóz koncentracyjny Auschwitz był obozem pracy i że nie przeprowadzano tak masowej eksterminacji Żydów”,  wyszła z budynku sądu z szerokim uśmiechem na twarzy.

Rok wcześniej stwierdziła, że „nigdy historycznie nie udowodniono, że Auschwitz był obozem zagłady”. Ponadto wielokrotnie podczas wywiadów mówiła, że „Holocaust jest największym i najbardziej trwałym kłamstwem w historii”.

Do tej pory, mimo wielu wyroków, Haverbeck była bezkarna i za każdym razem unikała więzienia.

Zgodnie z niemieckim prawem, podżeganie do nienawiści jest przestępstwem często stosowanym wobec osób, które zaprzeczają lub trywializują Holocaust. Grozi za to kara do 5 lat wiezienia. Skazana odwołała się kolejnych wyroków.  

Więcej o: